- Drodzy internauci. Uprzejmie informuję, że nie interesuje mnie cena pierścionka ani to, gdzie był kupiony. Interesuje mnie jednak, kto go kupił. Nie wiem jak Wy, drogie panie, ale ja wolę kiedy pierścionek zaręczynowy kupuje mi mężczyzna, który mi się oświadcza, a nie wtedy, kiedy robi to ktoś za niego. Zdecydowanie bardziej ucieszyłby mnie pierścionek za dwa funty (skoro już ma być ten Londyn) kupiony i wybrany osobiście niż taki za 100 000 kupiony przez kogo innego. Wy macie na ten temat inne zdanie? A czy ktoś z Was zastanawiał się przy okazji, jakich to faktów nie chciał usłyszeć Mariusz na wizji... Bo ja umiem słuchać ze zrozumieniem, a Wy...?? - podsumowała po odcinku na swoim oficjalnym profilu na Facebooku (zachowano oryginalną pisownię).
no bo co innego miała napisać jak cały internet tylko o kasie