Bez przesady, nie są aż takie żeby właściciela na rogi brały, chociaż czasami to może pogonić, ale to przeważnie po ocieleniu. Co prawda nasza krowa złamała nogę weterynarzowi, jak pobierał jej krew, ale to była jego wina bo za blisko stał.
Czasami, gdy mocno nawiewa śnieg, to zasłaniam, ta plandeką, nawija się ją jak jest niepotrzebna. Obornik oczywiście ładowaczem, mam dość duży wjazd i praca idzie sprawnie.
Może jak krowa jest spokojna to się da wydoić, ale u mnie to tylko cielaki doją krowy, kiedyś próbowaliśmy ją doić, ale kopała, no cóż to krowa mięsna, nie mleczna, wszystkiego mieć nie można.