Mam 10 matek, pastwiska mam aktualnie 6 ha, chociaż większość wyschła i teraz krowy stoją w oborze, dostają sianokiszonkę i siano, posiałem poplony na kiszonkę, ale słabo rosną. Krowy wyganiam tylko rano i wieczorem na kilka godzin, "na spacer". Także susza jest dotkliwa, ale oficjalnie nikt nie ogłosił tego.
To nie mój kombajn, ale wiem że rzepaku nie kosi, w tym roku miał kilka awarii, a to łożysko, a to pasek się urwał, wszystko zależy w jakim stanie technicznym kupi się kombajn.
Owies + wyka jara, może coś urośnie, bo pastwisk już nie ma, wszystko zjedzone i nie rośnie. Trzeba będzie przywozić trawę krowom od ludzi. Jak tak dalej będzie to może być nie dobrze, a nie zanosi się na deszcz.