Skocz do zawartości

nunu85

Members
  • Postów

    3692
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez nunu85

  1. nunu85

    Steyr 6125 przy siewie

    jak to kupowąłem to praktycznie wszystko co najwazniejsze to było włoskie feraboli (a nie jakies nasze kowalskie), wiec jakosc ok. Do dzis działą dobrze, a od kiedy ja mam posiała juz jakies 300ha. Teraz zamówiłem w bomecie nowe zęby, bo stare juz za krotkie i, trzeba przyznac mieli troche problemu z ich pozskaniem, ale staneli na wysokosci zadania i w koncu je dostałem. Z czego maszyny składają obecnie- nie wiem, ale o ile jakosc będzie podobna jak te kilka lat temu, to kupić zdecydowanie warto. Tylko jak brac to zdecydowanie z wałem gumowym, a nie packerem. POwtarzam- zdecydowanie.
  2. silnik był w przyzwoitym stanie, na pewno nie padlina. A olej- zostało mi od steyra akcela unitek bodajze to sie nazywało
  3. jedna panewka widocznie przytarta (jeszcze nie odbócona) i dwa tłoki z widocznymi rysami od przytarcia. ciśnienie smarowania było ok. I od tego czasu nie przeginam z super jakoscią olejów do starych konstrukcji do nich nieprzystosowanych.
  4. popieram. i juz kiedys na forum o tym pisałem. BA, nawet zatarłem u1014 na super wypasionym oleju przeznaczonym do silników z adblue i filtrami czastek (właśnie takim low saps, czyli niskopopiołowym)
  5. Wlej cokolwiek co jest choc odrobine lepszego do superola i juz bedzie ok. Ten silnik jest juz tak stary, ze w instrukcji jeszcze (podobnie jak w strych ursusach) kaza lac na lato i na zime inny olej, bo jeszcze nie było wielosezonowych. JA osobiście wlałbym cos typu jakiegoś podstawowego Orlena Ultora i bedzie bardzo dobrze. Np to https://luboil.pl/platinum-ultor-diesel-cf-4-cf-sj-15w-40-op-20l,3,15,26 Nie ma co próbowac być swietszym od papieża i kombinowac cos z jakimiś półsyntetykami czy syntetykami.
  6. otóż to, bez zagrożenia ze strony importowanego azotu, nasz krajowy nie stanieje, bo niby to na jakiej podstawie. Zakłady azotowe nie zaczną przecież sprzedawać za 900 czegoś, co bez problemu pójdzie i za 1000, boskoro nie będzie zadnej innej alternatywy.
  7. @AleksanderX, jaka firma CI za tyle przywiozła pod dom?
  8. nunu85

    Biardzki p329

    nie wiem kto o zdrowych zmysłach daje za taki wynalazek 50 kafli. Pierwsze, co sie rzuca w oczy -ramiona cieniutkie i delikatniutkie -bardzo dziwne autorskie (a wiec neiprzetestowane) rozkładanie -te wystajace w góre koncówki-smiech na sali, wjedż z tym w jakas węższa polna drogę gdzie sa zakrzaczenia- od razu pogniesz, albo przynajmniej poobrywasz koncówki -koncówki niczym nie chronione zaden sposób neizabudowane- troche maszyne majtnie na nierównosci, lanca zawadzi o ziemie i juz pare urwanych. - bardzo niski dyszel i w ogóle opryskiwacz. jak z tym wjechc np w kwitnacy rzepak czy nawet wyższe wykłoszone zboze? toz to wszystko połamie. to tak na szybko tylko po obejrzenu tego filmu. JAkby zobaczył maszyne na zywo, to pewnie wiecej by niuansów znalazł.
  9. nunu85

    Opryskiwacz -ale jaki?

    porownywałem z krukowiakieem, i wychodził drozej (a jak juz dodac w krukowiaku automatyczne stabilizowanie ramion (co w pumie wychodzi bardzo tanio), to w ogóle była przepasc cenowa. Pilmeta nawet o cene nie pytałem ani nie rozważałem, bo sąsiad ma i jest bardzo ale to bardzo niezadowolony (jak to mówi najlepiej to dobrze ubezpieczyc i podpalic) Na tamten czas miał go 2 lata a spawał juz ramiona i nawet rame. Po takiej recenzji chyba sie nie dziwisz, ze zaniechałem nawet wyceny.
  10. nunu85

    Opryskiwacz -ale jaki?

    Wiem, ze jak swoją pume brałem, to gdybym dopłacił dyszke to byłaby alka, ktora coś fajnego (chyba właśnie te pneumatyke miała), a w pumie była niedostepna. Tk czy owak mam pume z jesieni 2017 za 113 netto z gps, 9 sekcjami, hamulcami, automatyczna stabilizacja ramion i jak narazie, oby jak najdłuzej, jestem zadowolony
  11. nunu85

    Opryskiwacz -ale jaki?

    nie wiem jak teraz sie za pume cenia, ale 2 lata temu, to miałbys juz pume w najwyzszym wypozaseniu i z gps za te 125. A jak bez gps, to spokojnie na alke (wyzszy model) by wystarczyło.
  12. wszystko, co dosc latwo wywnioskowac po cenie saletry, podaje netto. jak wolisz brutto, to 1090 za saletre z włocławka i 1616 za jakis białoruski npk 8 19 29 inne składy chciały za ultre 1700, a poli6 była za 1680 (+/-20zł)
  13. kupiłem w koncówce czerwca saletre po 1010 i npk 8 19 29 po 1500 z transportem do domu. tankszych ofert sie nie spodziewam. O dziwo Agrolok zaproponował najlepsze ceny. TAk juz dawno od nich nic nie bałem, bo zawsze znalazł sie w okolicy ktos tańszy, a tym razem to oni pobili konkurencje.
  14. Co do tego systemu PUESC. Moj dostawca paliwa mówi tak: Jak ktos jest rolnikiem na VAT, to musi sie tam logowac i zdobyc ten rozszerzony dostęp. Właśnie sie z tym bawie juz trzeci dzien i jestem blizej konca niz poczatku. Ale troche pracy z tym jest (duzo ułatwia, jak ktos ma konto w banku z dostepem internetowym, to tam zyskuje przez bank autoryzacje i nie trzeba nigdzie ani do gminy ani do skabówki chodzic osobiście). JAk ktos sie nie rozlicza z VATu, to go ten obowiazek omija. to ja tez. ALe mamy dostęp podstawowy. Musimy zdobyć rozszerzony, wiec nie ominie Cie kolejne załatwianie. JAk wspomniałem wyzej- o ile masz konto w banku z dostepem internetowym, to zrobisz to bez wychodzenia z domu, przez komputer.
  15. ludzie sie gorączkują, towaru na rynku mało i saletra ostatnimi dniami dosłownie co dzien idzie o dyszke w góre. Ciekawe kiedy wyhamuje.
  16. za ile i sprawdź jaki procent fosforu jest rozpuszczalny w wodzie bo to pardzo istotny parametr.
  17. ja tu żadnego udziału panów w czerni, którzy strasza mozliwoscią spalenia firmy czy CBA nie widze. Ot po prostu importerzy (wbrew pozorom jest ich troche wiecej niz kilka firm) dostali oferty na saletre od producentów z zgranicy w wyższych cenach, niż sie spodziewali (bo po prostu cena azotów na rynkach światowych wzrosła). W obawie o zbyt tej, na tamta chwilę, stosunkowo drogiej saletry, nie zamowili jej tyle ile planowali, tylko mniej. JAk przyszło co do czego i sie okazało, ze polscy producenci też zadnych wielkich obnizek posezonowych nie wprowadzili, to sie okazało, ze tej zakontraktowanej z zagranicy saletry jest za mało i szybko sie skonczyła (bo rolnicy mimo wyraźnie wyzszej ceny i tak ją brali w obawie, ze za chwile jeszcze bardziej podrożeje). Dodajmy do tego brak produkcji na kraj przez Grupe Azoty i mamy chwile obecną, gdzie jest ogromne ssanie na saletre, a na rynku jej prawie ze nie ma. A i owszem, taka sytuacja jak jest obecnie nie wróży juz zadnych spadków, tylko kolejne wzrosty, bo popyt jest ogromny.
  18. nunu85

    Claas 98 vx

    jest młodszy wydajnosc ta sama
  19. Wybacz kolego ale piszesz farmazony opierajac sie na błędnych zalożeniach Napisałeś Dlaczego nie sprowadzają saletry z zagranicy? To jest dobre pytanie. Weźmy na logikę, bo mnie tak kolega atakuje, żeby tej logiki używać. 😀 Przecież jak miała być saletra po 800, bo miała po tyle być w tym czasie, (chociaż wyszło inaczej, ale tego nie przewidzieli) to się nie opłaca sprowadzać. Lepiej poczekać do pewnego poziomu cenowego i wtedy zacząć sprzedawać. Może lokalnie cena na Litwie (przykładowo) jest i niższa niż te 800, ale co z tego, jeśli nie ma tego w sprzedaży na zagranicę. Tak jak u nas w niektórych składach: co z tego, że jest cena, jak towaru nie ma? Bo się wycwanili i czekają. Dopiero zaczną sprowadzać, jak cena z Azotów skoczy do 1200. Wtedy producent na litwie weźmie 1100, a pośrednik 50 i u nas będzie po 1150. A na swój rynek będą sprzedawać po 1000. No ale przecież na nasz rynek nie będą sprzedawać po 1000 !!! Po co, skoro można zarobić więcej. I w ten sposób chronią swój rynek, a cudzy nie. Dlaczego ktokolwiek z importerów miałby czekać z zaczeciem sprowadzenia, az azoty ustawią zaporową cene za 1200, zeby zarobić 50zł na tonie? Nie prościej kupić po te 800 (skoro twierdzisz, ze tam po tyle teraz jest), sprowadzic do nas i sprzedac obecnie za 950 (ludzie by sie bili i brali z pocałowaniem ręki kazde ilosci) zarabiajac 150 na tonie? Ja tu zadnej logiki nie widzę. A skoro nikt tego nei sprowadza, tzn, ze i na litwie i na wegrzech i we francji i w wielkiej brytanii nie ma obecnie nawozów na tyle tanich, zeby opłacało sie sprowadzic i zarobić przy obecniej cenie 1000zł/tone. Krótko- te 4 kraje (a pewnie i wiecej jest producentów azotów w EU) wszystkie razem, gremialnie nie broniły by sie przed sprzedazą nam azotów (bo i w jakim celu?) NA szczescie w handlu wewnątrzunijnym jeszcze nie ma zadnych obostrzen i ceł. edit i jeszcze apropos tego, ze gdzies na litwie moze być cena 800zł, a nie byc nawozu. Przeciez nawóz na chwile obecną niepotrzebny. Najważniejsza jest ustalona i potwierdzona cena. Mi wystarczy, ze podpisze kontrakt z gwarancją ceny i ze do wiosny dostarcza mi saletre po te 800 i bedzie git. JA jej przeciez na dzis ani na jutro nie musze miec.
  20. kolego wyzej, juz tak nie przesadzaj (absolutnie nie bronie tu pisu, bo to patałachy), ale logiki. Gdyby tylko puławy i włocławek podnosiły ceny, to moznaby było bez problemu ściagać do nas saletre wegierską, brytyjska, czy litewską. A tych tanich też nie ma, wiec to nie tylko u nas ale i w całe Europie ceny podskoczyły.
  21. takie realia rynku. Tam podpisali umowy dośc tanio, byłeby był ruch w biznesie, nowi klienci etc, a zarobić gdzies trzeba, wiec gdzie jak nie na własnym podwórku. LUdzie kupią. I tak sytuacje ratuje import saletry litewskiej/wegierskiej/berytyjskiej/francuskiej, bo gdyby nie to, to anwil i azoty mieliby tu eldorado i za saletre byśmy płącili po 1500.
  22. ale ponoc na serio Puławy cały czerwiec i lipiec mają robuć tylko na export, a nic na rynek lokalny tyle umów popodpisywali z zagranicznymi kontrahentami. A Anwil też cos sie ociaga z produkcją i gada coś o jakichś awariach czy innych wykrętach. TAkże jedyny ratunek to saletra importowana.
  23. heh, mi jakies 2-3 tygodnie temu ziarn pol oferował saletre na skład z gwarancją, ze nie zapłace za nia wiecej niz 850, a w innym wypadku moge oddać. Wobec tego co obecnie piszecie żałuje ze na to nie przystałem.
  24. jak masz 28 belek to ten łancuch jeszcze nie jest tragiczny. Sprawdź tylko czy nie jest za długi (po naciągnieciu ale z pustą komora czy z przodu juz nie stoi prawie ze pionowo). Jesli tak, to skróc o jedną belke i reszte zostaw. O ile jeszcze na nim sa napisy Rex Germany to bym sie wstrzymał z wymianą, bo to oryginał i bedzie trwalszy niz jakiekolwiek zamienniki. Mozesz powymieniac tylko te najbardziej porozciągane pojedyncze łancuszki. Tylko staraj sie tak robic, zeby łancuchy były równie długie z obu stron (bedziesz widział po napompowaniu ciśnienia do prasy)
  25. kupiłes świezo prase czy masz ja od dłuzszego czasu? JAk kupiłes to policz bekli w łańcuchach. Powinno byc z przodu 28 a z tyłu bodajze 44. JAk tyle masz, to juz poł sukcesu. JAk mniej, tzn, ze ktos łancuch juz skracał przed toba i nie ma on długiego zycia przed sobą. W skrócie im łancuch bardziej zuzyty, tym czesciej zrywaja sie w nim zawleczki i obracają sworzonki w pojedynczych spinkach po czym sie rozłącza i zrywa. JAk takie cos Ci sie dzieje, tzn ze juz lepiej nigdy nie bedzie i trzeba wymieniac. JAk nic takiego sie nie dzieje, to jeżdzisz (chyba ze łancuchy zrobia sie za długie- wówczas wyciagasz po jednej belce i jeździsz dalej). Tylko dla własnego dobra przynajmniej raz na dzien warto zajrzec do komory i sprawdzic, czy wszystkie zawleczki siedza na miejscu. ponadto jeszcze mozesz łąńcuch dokładnie obejrzec i poobserwowac. dobrze sprawdza sie metoda z wkładaniem palca wskazującego (w zależnosci jakie masz grube dłonie) pomiedzy rolki łańcucha. Jeżeli wszędzie palec bedzie wchodził równie ciasno, tzn, ze łancuch jest jeszcze w dobrym stanie. Jeśłi natomiast czesc odstepów bedzie wyraźnie szersza niz pozostałe (najczesciej takie rozwleczone sa na wysokosci belki), tzn, ze łańcuch sie kończy. I wówczas możesz go tak dorzynac, dopóki nie zacznie zrywac zawleczek, ale kosztem szybszego zużycia zębatek. Jeśli natomiast jesteś perfekcjonistą, to takie rozciągniecia powinny Cie juz skłonic do wymiany łańcucha. Ja swoją prase jak kupiłem (też nie byłem świadomy co i jak sprawdzic), to w przednim łańcuchu brakowało 1 belki, a w tylnym chyba 5, tak mocno juz sie rozciągnał i był skracany. I jeszcze jakos jeździła, ale musiałem kilka razy dziennie sprawdzac zawleczki i dokładac brakujące, bo jak nie, to łancuch sie zrywał i była masakra. Nie wspominam tego dobrze. Po sezonie łańcuch wymieniłem (musiałem dokupić ze spalonej prasy te brakujące 5 belek, bo okazął sie za krótki) i teraz robie bez stresu. I czego jeszcze pewnie nie jesteś świadomy- wymiana łańcucha to nie taka prosta robota, bo ze starego musisz wyjąc belki i przełożyc do nowego, ktory kupujesz w odcinkach po 3 ogniwka i w pojedynczych spinkach. Jak nabierzesz wprawy i dopasujesz odpowiednie narzedzia, to wymiana łańcucha, to jest dobry dzien pracy dla dwóch ludzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v