Od kiedy rozkradanie było ok? Może czas zauważyć, że im mniej państwo kasy zgarnia, tym mniej przepierdzieli na pośrednictwo i dobre życie elit i nierobów. Ale ważne że pincet w kieszeni, dzieci narobią, będzie miał kto robić na emerytury i utrzymanie jaśnie nam panujących. Tyle, że zanim te "dzieci za 500 zeta" wejdą w wiek produkcyjny, ZUS już dawno będzie bankrutem i pewnie pociągnie za sobą krajowy budżet. Polki za granicą nie rodzą chętniej tylko dlatego, że państwo im coś da, ale dlatego, ze póki będą zajmować się dzieckiem, ojciec spokojnie sam rodzinę utrzyma bez zapierdzielania na dwa etaty, dziecko będzie miało gdzie iść do przedszkola, wykształci się na dobrym poziomie i znajdzie pracę za którą będzie w stanie się utrzymać. Czas nauczyć się na własnym podwórku co to jest związek przyczynowo-skutkowy, a nie tylko podnosić hasła "my chcemy tego ich zachodniego dobrobytu i to na wczoraj"