Twoje tłumaczenia dla mnie znaczą tyle co nic. Znam kilka osób z dysleksją, jedni mniej inni więcej nad sobą pracują i widzę jedno - dla chcącego nic trudnego. Dyslektyk, który nie jest skończonym leniem, popełni kilka błędów w tekście na stronę A4. Leń i ignorant, który nawet nie musi mieć dysleksji, wali bełkotem na takim poziomie, że przezorny człowiek nawet nie próbuje tego przerobić na wspólny język. Gdyby twoje tłumaczenie brzmiało "wypiłem jedno piwo za dużo i bełkoczę" to byłoby do przyjęcia. Zaś dysleksja nie usprawiedliwia (zwłaszcza w czasach, gdzie komputer sam poprawia część błędów) pisania 'piętrowych' zdań bez żadnego przecinka, ładu, składu i mieszających kilka wątków w jeden bełkot. Idę o zakład, że sam nie rozgryziesz, co właściwie jest w tych twoich postach napisane.
Chamem nie jestem, w przeciwieństwie do ciebie, bo ja nie rzucam seriami bezsensownych tekstów. Ja co najwyżej zwracam uwagę na fakty, a jak ktoś z premedytacją idzie w swojej głupocie w zaparte, to i ja nie mam zamiaru delikwenta głaskać.
Wątpię żebyś miał jakikolwiek ubaw z mojej reakcji na twoje chamstwo i brak szacunku do innych (tak, wlepianie na publiczne forum byle bełkotu jest okazem braku szacunku do czytających), zwyczajnie się nakręcasz, emocje ci świrują co widać po coraz bardziej bełkotliwych "wrzutach" i odbieganiu od tematu w "prywatne wycieczki". Merytorycznie nie masz nic do zaoferowania, więc na siłę udowadniasz przynależność do jakichś organizacji i partii, z którymi Pan Prezes podprogowo kazał ci walczyć, bo to jedyna twoja deska ratunku do szybkiej ucieczki od tematu