Wbrew pozorom (roszczeniowe nastawienie), zarówno dziewczyn, jak i chłopaków z ambicjami i zdrowym poczuciem wartości nie jest tak mało. Przykładów w okolicy mnóstwo. Niektóre (z zewnątrz) niezrozumiałe - dziewczyna z miasta, wychodzi za niechlujnego gostka, starszego o 37 lat. Ona kocha konie, on je ma, mają dzieciaki i tworzą wspaniałą rodzinę. Inny przykład: rolnik, samotny, 270 ha, żona 12 lat młodsza, atrakcyjna i biedna jak mysz kościelna. Razem mają dwóch synów, obaj zainteresowani rolnictwem, prowadzących swoją działalność od 9-10 roku życia (króliki, gęsi, perliczki). Oczywiście rodzice pomagają, ale chłopcy przed i po szkole dbają o zwierzaki. Piękna rodzina. Bez szpanu, udowodniania komukolwiek, kim się jest, skromna i zasobna. Da się. Oczywiście są i inne przypadki: trzej synowie (jeden rolnika, dwóch właścicieli firm), bynajmniej nie biedni, przyłapani na serii włamań i kradzieży. Jak wychowasz- tak masz. To zależy od ludzi, a nie ich wiejskiego/miejskiego pochodzenia.
Wszystko to, to indywidualne wartości, predyspozycje, marzenia czy chęci. Jesteśmy kowalami naszego losu.