Skocz do zawartości

zyher

Members
  • Postów

    275
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez zyher

  1. matiz955 Mógłbyś coś więcej napisać jak robiłeś te tuleje i sworznie przedniej osi ? Robiłeś to sam czy z mechanikiem ?
  2. Tak, występują obie formy - "kolegom" i "kolegą" jednak trzeba też mieć wiedzę, kiedy można użyć jednej formy, a kiedy drugiej. Sądząc po Twojej wypowiedzi Ty takiej wiedzy nie masz.
  3. Ale nikt tutaj nikogo nie namawia do zakupu ciągnika ani nie gloryfikuje żadnego danego modelu, nikt też nikomu nie zagląda do portfela tylko wyrażamy swoje zdanie i opinie na temat ciągników. Kto wie może FINN wybierze jakiś ciągnik, o którym tutaj piszemy, może również nie kupić nic bo jak każdy widzi pogoda jest tylko piękna dla prezenterów pogody - już mnie mdli na jak słyszę "piękna słoneczna pogoda i ani chmurki na niebie"
  4. czyli mówisz, że z ursusa powiedzmy ursusa 6 cyl z dołożoną turbiną (niech ma te 140 koni) przesiąść się na 6 cyl renault/jd/case/nh/fendt/valtrę etc. mającą 140 koni i będzie brakowało masy? ciekawe..
  5. Thomas2135 i jaki ciągnik wybrałeś na lata ? Co do zakupu używanego ciągnika to mi zajęło pół roku nim znalazłem w miarę ładny, niewypicowany egzemplarz, do tego jazdy próbne, sprawdzanie przez serwis. Nie ma reguły na to czy kupujesz jd, valtrę czy fiata - wszystkie z nich mogą być "wyjebane na maxa" i wszystkie z nich można znaleźć w zadowalającym jeszcze stanie. Czasem warto dopłacić 10 kantów i mieć ciągnik "na lata".
  6. Owszem, ceny kosmiczne. Najlepsze jest to, że te ciągniki 10 lat temu kosztowały tyle samo
  7. FINN wspominał o CASE IH 1255 lub 1455 - też o nich myślałem, tylko właśnie nie chciałem kupować czegoś w podobnych latach co moja szóstka, cenowo one takie tanie wcale nie są więc jeśli już miałbym brać starszego case to wybrałbym 5150. Chociaż te 1255/1455 to ponoć nie do zajechania Co do Jelenia to mi się trafił 6910s z 2002 roku ze skrzynią autoquad II, tls i przedni tuz, z tyłu 3 pary wyjść, brak pneumatyki niestety, opony kilka lat pociągną i będą do wymiany także jakieś koszty będę musiał jeszcze ponieść. Na razie nie powiem, za wiele o nim, bo za krótko go mam, ale z agregatem 5,2 metra z którym szóstka się pociła ten lata truchtem.
  8. Jak ktoś wspomniał to ciągniki tej mocy nie wychodzą tak drogo jakby się mogło wydawać. Może inaczej - cena nie rośnie proporcjonalnie z mocą. Co do wyposażenia case z końca produkcji tej serii wiec pewnie amortyzację przedniej osi masz, zakładam, też że tuza i pneumatykę również (chyba, że jakiś francuz/angol). Te case to mocne dziki z fajnym silnikiem.
  9. Jasne, też bym jeździł manyj is manyj
  10. myślę, że na co by się FINN nie przesiadł ze swojego ursusa to i tak będzie miał większy promień skrętu Nie wiem jakie dokładnie ma maszyny FINN ale zwróciłbym uwagę tylko, że przy zmianie mocy ciągnika ze 150km ursusa na 200 km zachodnie to maszyny wszystkie do wymiany także jeśli FINN ma ograniczone finanse to raczej słaby pomysł. Ja przynajmniej nie wyobrażam sobie ciągnika 200 km i pług 4 skibowy obrotowy czy jakaś tam talerzówka 3,5-4 metry. Pigmei I na jaki model się ostatecznie zdecydowałeś ?
  11. Przy tej pogodzie co teraz to orki wiosennej nie wykonujemy już od dobrych kilku lat. Oziminy jakoś wyglądają, no ale ile można wytrzymać bez wody? 60 dni ?
  12. Też stałem przed dylematem czym zastąpić starą szóstkę i szukałem czegoś do 20 lat w miarę już "nowoczesnego" względem ciągnika z lat 80tych. Dużo się naczytałem, nasłuchałem i doszedłem do wyboru pomiędzy "ostatnimi prawdziwymi przedstawicielami" tych marek - Case i John Deere, a mianowicie CASE MX 135 lub John Deere 6910. Gdyby trafił mi się zadbany mx 135 to bym na niego postawił, bo najnormalniej w świecie jest tańszym ciągnikiem od 6910, a robotę spokojnie by zrobił, ale jednak dużo więcej Johnów było w ogłoszeniach i ostatecznie na niego trafiło. Myślałem również o starszych przedstawicielach tych marek czyli CASE 5150 oraz John 6900 czy nawet 3650, ale o 5150 naczytałem się, że pompa hydr. awaryjna i droga w naprawie no i "tylko" 125 km, 3650 jeszcze mniej kucy a 6900.. no cóż, wolałem dopłacić do modelu 6910. PS. Słowa "ostatnimi prawdziwymi przedstawicielami" nie są moimi słowami, ale często gdzieś to użytkownicy na forum tak właśnie opisywali. To taka informacja, żeby uniknąć niepotrzebnego dissu.
  13. Dzięki za info, ja dla porównania jak robiłem ostatnie usługi to brałem 250/ha ale to było z 4 lata temu. Z tym, że gleba była ciężka a leciwa szóstka płakała z bólu z 5-skibowym pługiem zagonowym
  14. FINN a jeśli to nie tajemnica to ile sobie zażyczyłeś za zaoranie tych 5 ha ?
  15. Popatrzyłem w ofertę Mandamu i brona, która by mnie interesowała to chyba TAL-R, popytam dilera o ceny i wyposażenie. A czy ktoś użytkował brony z Agro Tomu/Agro Maszu ? wyglądają na masywne i są atrakcyjne cenowo? Znalazłem też Tigera z firmy Akpil...spory ten wybór
  16. Dzięki za wypowiedzi. Myślałem właśnie nad daszkowym jako alternatywą dla gumowego. Za gumowym przemawia jednak waga i patrząc wizualnie ten właśnie wał wydaje mi się, że spełni lepiej kwestię ugniecenia gleby, chociaż o daszkowym też czytałem podobne opinie. A jeśli chodzi o te brony Mandama to możecie napisać jaki dokładnie model polecacie? bo na stronie jest ich kilka TAL/GAL/GAL TURBO ?
  17. Witam, planuję zakupić zawieszaną ciężką bronę talerzową o szerokości 3m, pracowała będzie z ciągnikiem 150 km. Dodam, że nie wchodzi w grę zakup ani nowej zachodniej maszyny (ze względu na kosmiczne ceny) ani używanej zachodniej - maszyna musi być nowa. Budżet jakim dysponuję to 35 000 netto. Talerzówka będzie używana do uprawy ścierniska, likwidacji poplonów + może do uprawy przedsiewnej. Zależy mi na masie talerzówki około 2-2,5 tony razem z wałem gumowym (gleby mam raczej piaszczyste, mało glin i taki typ wału wydaje mi się, że w warunkach suszy, którą mamy co roku najlepszym rozwiązaniem). Rozglądałem się za polskimi producentami i zastanawiam się nad 4 firmami: - Unia Grudziądz - W ofercie znalazłem ARES XL oraz ROLLER UP (ale z tego co sprawdzałem to na rollera mam za mały budżet) - Agro Tom GTL - Agro Masz BTC - Staltech US 30 Czy macie jakieś uwagi/opinie/podpowiedzi? Czy ktoś miał styczności z tymi maszynami? Że UNIA robiła 15 lat temu słabe IBISY to już każdy na forum chyba wie, więc prosiłbym o konkretne wypowiedzi. Chętnie posłucham również innych propozycji...może Mandam? A co do rozwiązań technicznych? Zabezpieczenie sprężynowe wygrywa z gumowym? Może macie jakieś alternatywy dla wału gumowego? Tak jak wspomniałem brył za wiele nie będę miał , a chciałbym zadbać o zatrzymanie wilgoci w glebie na każdym rodzaju uprawki.
  18. Komisji z PZU się nie doczekałem jeszcze- dzwoniłem codziennie w tej sprawie na infolinię i codziennie kazali czekać i odkładali wizytę komisji, bo pierwszy raz mają taki kryzys z wymarznięciami. Dzisiaj wymęczyłem kobitkę na infolinii, żeby przekazała sprawę komuś wyżej i żeby do mnie oddzwonili. Po 2 godzinach odzwonił do mnie jakiś niby kierownik z PZU i poinformował mnie, że mam zmienionego opiekuna szkody i nie ważne jest co mam napisane w umowie(14 dniowy termin wizytacji komisji po zgłoszeniu- u mnie jak dobrze policzyłem to dzisiaj mija 37 dzień od zgłoszenia), bo komisja może nawet przyjechać po 45 dniach, bo niby w styczniu w Warszawie podpisali jakiś aneks do umowy oni sami sobie. Agent ubezpieczeniowy poinformował mnie, że jak ci z komisji będą chcieli mi wcisnąć cos innego niż 100% szkody z wymarznięci z ich winy za przekroczony okres czasu wizytacji komisji, to mam się z nim kontaktować i nie podpisywać nic- na potwierdzenie przesłał mi maila z korespondencją ze swoim przełożonym z zapytaniem w mojej sprawie. Gość z PZU powiedział mi, że komisję będę miał 1 kwietnia(prima aprilis?). Co do odszkodowanie to wiem, że za wymarzniecie jest wypłacane 25% całości. @Moorgi - przesiałem bo termin goni, nie mam zamiaru siać czegoś w połowie kwietnia kiedy może nie będzie deszczu, może warunków do posiania i nie dość że będę zbierał guzik z ozimin to i taki sam guzik z jarych
  19. Witam, jak u was wygląda sprawa z wymarznięciami o odszkodowaniami z PZU? Szkodę zgłosiłem grubo ponad miesiąc temu(40 dzień mija), do tej pory nikt nie przyjechał. Na infolinie dzwoniłem z 10 razy- kazali przesiewać i zostawić 2 metrowy pas środkiem na każdym polu. Zrobiłem tak jak kazali- przedwczoraj dzwoniłem jeszcze raz do nich i na infolinii kobitka powiedziała, ze mogę te pasy zlikwidować , co tez zrobiłem i te wszystkie pasy posiałem. Spytałem się wtedy jak komisja mi udowodni, ze nie miałem szkody.. Odpowiedziała mi ze likwidatorzy i PZU maja swoje sposoby. Wszyscy w innych firmach co mieli ubezpieczenia kolo mnie to już dawno maja po likwidacji(Concordia , TUW). Ja jedyny jak taki ciołek czekam, w wtorek ma przyjechać komisja oszacować szkody, kiedy ja już wszystko posiałem. Znajomy agent ubezpieczeniowy mi powiedział, ze nie dopełnili warunków umowy i powinienem mieć przyznane 100% szkody za wymarzniecie(nie przyjechali w terminie 2 tygodni oszacować szkody od mojego pierwszego telefonu), ale jak to wyjdzie to nie wiadomo. Ma ktoś podobne przygody z PZU?
  20. wygląda na zadbanego, długo nie stał na olx możesz zdradzić czy kupiłeś go za tyle ile był na olx wystawiony czy coś dało się utargować? W niedalekiej przyszłości chciałbym zamienić 1224 turbo własnie na takiego case.
  21. Myślę, że kolega poprzez przygotowanie się miał na myśli m.in. zakup materiału nasiennego. Sam kupiłem kilka ton pszenicy jarej, leży niezaprawiona i czeka w razie czego. Dałem tylko kilkadziesiąt złotych więcej niż obecne ceny pszenicy ozimej a wątpię, że w przypadku wymarznięcia na dużą skalę w kraju materiału nasiennego nie pójdą w górę. Pewnie, że kupić to nie problem, ale kupić tanio jak będzie na coś duże zapotrzebowanie to już problem. Jeśli wszystko przezimuje pszenicę, którą zakupiłem sprzedam/zmielę na paszę i też problemu nie będzie. Nie mówię, że testy są 100% pewne, nie mówię też, że trzeba je robić.. natomiast można pójść na pole, obejrzeć plantację a jeśli są wątpliwości to zrobić testy i WSTĘPNIE coś zaplanować.
  22. Dzięki za pomoc, odkręciłem filtr i podważyłem brechą całą pompę. Temat wyczerpany.
  23. Witam , przeprowadzam remont ciągnika Ursus 3512 i byłem zmuszony odkręcić od bloku dwa pierdolniki, na których osadzone są widełki, od mechanizmu hamulca ręcznego (zdjęcie poniżej).Fachowo w katalogu nazywa to się "wspornik pompy i dźwigni" nr katalogowy 898 937 M1, nr na schemacie elementu, który mam na myśli to 15. Mam problem bo teraz jednego z tych pierdolników nie mogę wsadzić (patrząc od tyłu ciągnika to prawy pierdolnik nie chce wejść), mam wrażenie, że pompa lekko opadała ale nie chcę robić nic na siłę. Co mam zrobić? Muszę odkręcać górną pokrywę? odkręciłem z dołu taki kapselek i czy mogę przez ten otwór próbować podnieść pompę? Proszę o pomoc, pilna sprawa wiosna idzie a nie ma czym siać nawozów!
  24. U mnie Rohan jeszcze bardziej "biały", a było raptem 4-5 dni z temperaturą -16 i bez śniegu. Kadore wygląda podobnie, a najlepiej chyba Konkret.
  25. Jak robiłem zmianę dostarczyłem wszystkie strony biznesplanu oraz wszystkie strony wniosku. Znalazłem przed chwilą coś takiego http://www.arimr.gov.pl/fileadmin/pliki/zdjecia_strony/186/wniosek-MR150508.pdf , wypełnię to oraz "stary druk" i jutro przekonam się o co prowadzącemu wniosek chodziło. Dzięki freetaxi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v