opryskiwacz to pól bidy u mnie ale z poznaniakiem już większy problem jest gdy podniesie się go na maxa to mocowania od spulchniaczy śladu łapią za protektor ...
oczywiście że nie rozsiewacz opuściłem tylko aby zerknąć ile nawozu pozostało bo chciałem resztkę nawozu na poprzeczniaku wysiać żeby nie wieźć go do domu
aktualnie -7 odczuwalne -14 i dosyć mocno wieje a zapowiadaja -14 odczuwalne ma byc -19 śniegu tyle co ziemie przykrylo a zboza dalej na wierzchu pólnoc górnego śląska
niekoniecznie zależy to też od wielkości pól mam 4,5ha w jednym kawalku to troche trzeba sie najeździć np w orce to jakiś tam komfort by sie przydał ....