To żaden luksus [ a może i luksus ,bo pitolić krowy łapami ] ,tylko linia nie była używana ,została w razie awarii przewodowej . Pompa zastojala się nie można było ruszyć ,łapki ,,przymarzły'' ,się rozszczelniła totalnie po linii ,jakieś lewe powietrze po złączkach ,gumach ,nawet po spawach . Jak było środku śluzowate ,wilgotnę to jakoś pozatykało i chodziło ,a teraz od początku linię rozkręcam i i uszczelniam ., jeszcze w trakcie manometr padl ,no kur.. ,zamieniłem na sprawny,trza było nowe podłączenie rzeżbić z tego co pod ręką ,chodził ,i zdechł ,dobrze że skapnąłem się bo bym powietrza uj wie gdzie szukał ,następne rzezbienie ,następny manometr ,ten sprawny z odzysku . Ale chyba dziś skończę ,jeszcze zamienię plastikową rurę na metalową ,bo plastikowe chyba zestarzałuy się na powietrzu ,gdyż złączki nie mogę pouszczelniać .