To że podobna cena to nie dziwi,ładowacz ten sam ,tylko różnica w budowie adaptacji.
Trochę też kleję,ale ogarnąć ładowacz z całą plejadą zależności,i by póżniej nie kolidowało przy skręcie,błotniki,dojście do akumulatora, maska,olej.......,to nie pospawanie motyki . Ale co tam,zamiast z żoną się...,masz garaż,[ w sumie ja też ,,lubię poprawić fabrykę''], światło się pali to i sąsiad przyjdzie...., szerszeń,....,a i tak i tak jak nie zrobisz perfekto to będzie ulep jak moje widły do bel [choć dalej swoją robotę robią , ,,czasami'']