Kto hoduje opasy to wie jak wyglada sztuczny kryzys. Cena stabilna i co chwile male podwyzki to ludzie wstrzymuja sie ze sprzedaza, bo licza na jeszcze lepsza cene. Zaklady potrzebuja towaru to paradoksalnie zamiast podniesc 50gr to obnizaja i wszedzie trabia o kryzysie i nagle wszyscy bydlo wypychaja, a oni nie dosyc, ze wypelniaja kontrakty to jeszcze po tanszej cenie, stara zagrywka. To samo z nawozami np. w poprzednie swieta. Nikt nie kupowal po 3-3.5k to zamiast obnizyc to podnosimy nagle cene i trabimy o nawozach po 5k i ludzie nagle sklady z nawozami oblegaja.
Z mlekiem jest troche inaczej, ale cos ktos chce tutaj ugrac, skoro popyt jest. Moze licza, ze kazdy dolozy kilka krow, albo podsypie wiecej tresciwej, zeby wyplata byla ta sama, a oni kupia mleko taniej.