To jest racjonalne myślenie nie będziesz kupował słabego cielaka egzotycznej rasy za 1 500zł. A co powiecie na taką sytuacje: Znajomy kupił Renaulta 80 koni na ok 10 ha i po m-c zepsuła się skrzynia a ciągnik chyba 3 rok stoi w krzakach bo weź uzbieraj z ziemi, dopłat i renty babki na remont półbiegów. I ludzie też mu gadali to co ja wam a on odpowiadał identycznie to samo. Że lepiej kupić drożej, i mieć dobre zachodnie.
Inny natomiast remontował sprzęgło WOM w Fendzie. Koszt? Same tarczki ponad 10tyś. + robocizna i inne, dla gospodarstwa 20ha to jest ogromne obciążenie. O tym że nawołuje do patriotyzmu gospodarczego nie wspomnę. W NL widziałem pełno ciągników z lat 90 jako główne konie pociągowe a do PL przyjeżdżają do napraw. A tylko nam wmawiają by kupować ICH ciągniki, i budować ICH gospodarkę. Nawet kupując części zamienne.