Witam panowie, od jakiegoś czasu każdą wolną chwile poświęcam na robienie szynowego zgarniacza obornika (zdecydowałem się na taki a nie linowy, bo zależy mi na zaoszczędzeniu miejsca na podwórku), praktycznie doszedłem już do miejsca gdzie ma być płyta gnojowa, w stodole zgarniacz będzie wisiał na niezależnej konstrukcji (profile kupione w cenie złomu). A samo zadanie mam na tyle ułatwione, że kanał wyleje właśnie pod wyciąg. I teraz mam dylemat czy można postawić 2 słupy trzymające ten maszt w miejscu starych drzwi stodoły, tuż przy betonowych filarach (Rys. 1)? Będzie dość szeroko ok 4 metrów rozstaw, a same słupy będą wychodzić kilka metrów nad stodole a wiązania poprowadzić przez dach robiąc jakieś "kukawki". Praktycznie wszyscy producenci odsuwają się od budynków kilka metrów właśnie dla tego wiązania co idzie z czubka wierzy to poziomych szyn (Rys. 2) Ostatnio przeglądając internet natrafiłem na wyciąg który nie miał właśnie takiego wiązania a tylko ten trzymający maszt (Rys. 3) i właśnie czy i ten sposób się sprawdzi najlepiej? o wykończenie dachu zbytnio się nie martwię. Mam na myśli czy konstrukcja wytrzyma i nie będzie problemu z transportem obornika (rampa itd) ?
Czy długość masztu ok 4-5 metrów będzie wystarczająca? I pod jakim kątem powinien on być? Lub zakładając, że szyny są na wysokości 2,5m nad kanałem, to jak wysoko powinien być koniec wyciągu?
Mam jeszcze pytanie czy podczas usuwania obornika widać naprężenia na zgarniaczu nad płytą gnojową? Proszę jeszcze o jakieś inne uwagi użytkowników, na co zwrócić szczególną uwagę itp.
Rys. 1 Rysunek poglądowy, nie czepiać się, nie jestem architektem i nie mam Autocadu
Rys. 2
Rys. 3