Ja kilka lat zworze baloty powijane na polu do domu i to piękna sprawa bo rolujesz, potem szybko owijasz na łąkach i na spokojnie zwozisz bez lęku i ciśnienia, że deszcz dopadnie. Najlepiej to idzie jak jeden zgrabia, drugi zbiera prasą a trzeci jeździ i owija samozaładowczą na bieżąco i na następną ląkę lecicie. Jak masz zadbane przyczepy i nic nie wystaje ostrego ani nic nie leży na podłodze typu gruz, kamień, kij itp. to małe szanse na rozerwanie. Bardziej obawiaj się jadąc drogą gałęzi, krzaków bo porwą albo ptaków jak zostawisz owinięte baloty na łąkach na dzień lub dłużej bo podziurawią rdzeń. A w razie czego zawsze miej taśmę do łatania balotów, w domu też się przyda bo koty będą dziurawić. Na koniec dodam, że owijanie w domu balotów to robi się jak jest stacjonarna owijarka, ale to kiepskie na dziś rozwiązanie i dla traktora z chwytakiem bo sprzęgło męczysz bardziej oraz uzależniony od pogody jesteś, jak nie pada to ok. na sucho owijasz zwożąc, ale jak zacznie lać to pomoczy baloty nie ofoliowane. Teraz jestem sam i pewnie stacjonarną trzeba będzie walczyć i dwoić się i troić. Ale jak bym miał kasę to tylko samozaładowcza Pronara np. i robota leci.