Kolego powiem ci jak komu dobremu rób sobie mgr. czy doktorat i szukaj poważnej pracy jak chcesz spokojnie spać i wiedzieć, że żyjesz i mieć wolne dni w tygodniu np. weterynarz, lub inny fach połączony z pracą jako inseminator + korekcja racic. A jak rodzice zdrowi to zrób z 8ha ornego na zborze i kukurydzę na kiszonkę, reszta łąki i chowaj opasy z 10-15szt. Bo nie wiem czy jesteś świadomy tego, że jak bydło mleczne to wpierw musi ci jakaś mleczarnia chcieć odbierać mleko. A jak będzie to musisz mieć limit wymagany co drugi dzień do odbioru bezpośredniego ( + przygotowanie udojni i podjazdu pod cysternę i dojazdu na posesje utwardzonego) czyli np. 300l i chociaż 12-16szt. bydła dojnego na start i rozwijać się. A do tego bydło mleczne to tylko ma dwie korzyści, masz kasę co miesiąc i swoje mleko a reszta to bagno niewdzięczne ze stratami bardziej niż zyskami. Bo jak nie d*pa to sraczka jak nie z tą to z tamto i zawsze coś, nie wspominając ile kasy weźmie weterynarz za leczenie. Ile idzie na witaminy, koncentraty, maści itd. ile kosztuje dobra jałówka na wycieleniu do kupna a jak szybko może iść na rzeź. Kolega michalzetor93 dobrze mówi. Dziś mleczarstwo jest jak syzyfowa praca, gdzie niema kto ci pomagać nawet przy banalnym wycieleniu a musisz inwestować co rusz tysiące by do przodu iść, bo tu przeróbka tam wymóg ARiMR, zaraz jakaś maszyna i tak ciągle w koło a w oborze będziesz więcej czasu spędzał niż w domu pachnąc tak, że i 5 prań nie pomaga. Pozdrawiam