Dzisiejsza nie do końca udana próba beczkowozu Na czerwonym wężu faktycznie nic z tego nie będzie nawet mimo tego że go zalałem...jak się włączy pompę to go zaciąga i koniec...Potem zastosowaliśmy plastikową rurę od gazu 75mm i niby zaciągało ale to jeszcze nie było to...raz że wąż jest strasznie twardy i ciężko nim manewrować to a dwa to ciężko go szczelnie połączyć z pompą...Jutro zamawiam zbrojony wąż i ponowimy próbę Myślę że teraz już będzie ok Jeszcze na koniec coś mi się podziało z podnośnikiem...Zapaliłem ciągnik i jak włączyłem pompę(wcześniej włączałem ją kilka razy i było ok) podnośnik podniósł się na max w górę mimo dźwigni podnośnika w dolnej pozycji i teraz stoi jak przyspawany na samej górze i nie chce opaść..dodatkowo jak włączę pompę to przymula silnik i pompa huczy tak jak czasem pod dużym obciążeniem...co to może być? Pewnie zamiast po Niedzieli jechać w pole to trzeba będzie znowu rozbierać podnośnik.....