Zgadzam się z kolegą wyżej, u mnie co roku jest jakieś kawałek co w zimę wchodzi w fazie szpilki lub 2-3 listków i plony nie odbiegają diametralnie. Owszem ja nie osiągam z takich pszenic plon 9-10t/ha bo u mnie średnia w tym roku było ok 6,5-7t/ha co nie znaczy, że się nie da zbliżyć do takiego wyniku. Ale fakt jest taki, że na starcie mamy gorsze szanse w porównaniu do pszenic dobrze rozkrzewionych.
Co do pierwszej dawki to nie ma co czekać na ruszenie wegetacji, azot powinien już czekać na pszenice.
Miałem przewódkę zasianą w grudniu, która w marcu zaczęła szpilkować część przesialiśmy część zostawiliśmy. I ta grudniowa lepiej się prezentowała. A co do wiosennego rozkrzewienia to nie wiadomo jaka wiosna będzie więc trudno cokolwiek powiedzieć.