Jakoś tak wyszło. Nie mam ostatnio szczęścia do kobiet a takie miastowe to tylko by chciały leżeć pachnieć i pazury takie co ugotować nic do ręki nie weźmie.
Teście żyją? Kiedyś będziesz ty rządził a potem potomek jeśli takowy będzie.
Tak jak tata mówił na swoich teściów że potrzebowali nie zięcia tylko robotnika na gospodarkę.
Lokalny handlarz skupuje a potem sprzedaje po 140zl/ 100 kg i jest chętnych to dla kur / czy innych zwierząt. Nawet bawi się w workowanie po 25 kg z big bagow usypuje .