Zarobić sporo , byle gdzie mieszkać, zjeść ziemniaka a kasę w skarpetę. Z naszego powiatu taki jeden robił za granicą tylko nie pamiętam już gdzie , zapalilo się mieszkanie i spłonął młody 30 paro letni chłop . Dom wystawił w Polsce. Wszystkio dało w d*pę. Znając życie pewnie w byle jakich warunkach wynajmowane jak najtaniej.
Sąsiad jak wyjeżdżał do Norwegii to chwalił sobie zarobki zakwaterowanie. Praca sama w sobie nie była zła na budowie. Dziś trochę kombinuje na zwolnieniu. Kasa też nie mała ...