Każdy, kto ma choć minimum wiedzy historycznej, wie, że taki jest modus operandi Rosji od dziesięcioleci - używanie do aktów terroru i zbrodni ludzi o innej narodowości, żeby później dodatkowo siać ferment i skłócać sąsiednie narody między sobą. W tej sprawie to też było oczywiste, iż będą to Ukraińcy (sprzedajni lub nakłonieni w inny sposób) - dzięki temu nawet jak dywersja nie przyniosła żadnych bezpośrednich efektów (nic się nie wykoleiło), to stanie się ona amunicją w wojnie kognitywnej i zniechęcaniu do pomocy Ukrainie.