Panowie proszę o szybką i mądrą radę.
Wczoraj urwała się krowa z łańcucha, drzwi w paszarni były uchylone. Weszła, zanim zorientowalismy się że cos nie tak narobiła bigosu, ale to pikus przy tym że nawpierniczała się mieszanek dla macior, koncentratów, premiksów, zakwaszaczy, sruty, ziemniaków i cholera wie czego jeszcze. Dzis już nie chce wstawać, jest osowiała i wyciąga nogi jak leży, łeb spuszczony. Weterynarz jakos nie garnie się do przyjazdu. Dostała sodę oczyszczoną, jak przykładam ucho do brzucha to słychać pracę. Nie je kompletnie nic. Czy z niej cos jeszcze będzie? Szkoda jej bo dopiero drugie ciele z niej wypadło w lutym. Jak pomóc?