extrabyk
Members-
Postów
8394 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez extrabyk
-
Według nowych przepisów wynikających z rozszerzenia OSN (obszar szczególnie narażony) na powierzchnię całego kraju (!) oraz nowemu prawu wodnemu każde gospodarstwo rolne powyżej 10 ha użytków rolnych prowadzące "produkcję" zwierzęcą będzie musiało się dostosować do nowych wymogów. Będzie trzeba prowadzić ewidencję zabiegów agrotechnicznych, dokumentację dotyczącą pryzm obornika (mapka z zaznaczonym miejscem lokalizacji pryzmy oraz datami założenia i jej likwidacji) Dotyczy to również mniejszych gospodarstw utrzymujących 10 krów bez przychówku lub 5 krów z przychówkiem. Jest możliwość składowania obornika na gruncie ale tylko przez 16 tygodni w jednym miejscu...będziemy przewozić lub przepychać gówno po polu jak Drzymała swój wóz pod zaborem pruskim...albo budowa płyty za kilkadziesiąt tysięcy...w razie czego to ja będę przepychał Jest też jeszcze jeden "kwiatek" otóż pryzmy kiszonki (bez względu z czego kiszonka) tylko w silosach a rękawy foliowe na płytach lub podkładzie z folii i sieczki...nie napisali jeszcze co z materiałem zakiszanym w belach ale skoro rękawy pod represją to i bele też trzeba będzie składować na płytach lub podkładzie z folii i sieczki...z tego to akurat najbardziej będą się cieszyć myszy... Oczywiście wszystkie płyty i silosy z odciekiem i zbiornikiem do przechowywania tego co z kiszonek wycieknie. Zakaz lokowania wodopojów w zbiornikach,jeziorach,ciekach wodnych...innymi słowy zakaz pojenia zwierząt w wodach powierzchniowych. Ten przepis nie oznacza tylko konieczności zorganizowania miejsc pojenia zwierząt ale także konieczność ogrodzenia wszelkich wód powierzchniowych tak aby zwierzęta nie miały do nich dostępu. Wpisałem tu trochę chaotycznie cytaty z artykułu w najnowszym TopAgrar. Wszystko to pokazuje,że ludzie wprowadzający takie zakazy i nakazy nie mają nic wspólnego z rolnictwem i wsią. Jest w tym kraju wiele miejsc gdzie bydło przeprawia się przez rzeki na wypas. Żeby było tego mało to często robione jest to w ramach działań proekologicznych bo bydło dba o to by nie zarastały cenne przyrodniczo siedliska roślin i ptaków. Nawet jeśli ktoś odgrodzi wszystkie rowy,strumienie czy stawy i jeziora to po wiosennych roztopach czy ulewach wiele łąk i pastwisk często dość długo jest miejscowo zalanych...czy to oznacza,że w tym czasie trzeba będzie zabierać zwierzęta z pastwisk...według tych debili pewnie tak. Co mamy powiedzieć krowom czy koniom, które miały do tej pory dostęp do wody tak jak na foto kolegi. Te zwierzęta mają naturalną potrzebę brodzenia w wodzie w czasie upałów i jeśli mają taką możliwość to z tego korzystają. Wie o tym każdy hodowca mający taką możliwość w swoim gospodarstwie. Ktoś się spyta po jaką cholerę to wszystko. Odpowiedź jest prosta. Chujni Europejskiej zawsze zależało na tym by niszczyć polskiego rolnika i niszczyć konkurencję, którą jesteśmy dla ich farmerów. Natomiast tych, którzy będą walczyć by się utrzymać na swoich gospodarstwach będą doić z kasy. Cement i stal dostępna na polskim rynku poza małym importem ze wschodu pochodzi z "polskich" hut i cementowni będących w posiadaniu niemców i Francuzów. Do tego dojdzie rynek zbytu na pompy głębinowe, poidła i wszystko inne potrzebne do przystosowania się do nowych przepisów. Wstępne obliczenia pokazują,że dostosowanie będzie kosztowało rolników kilkaset milionów złotych...a pieniądze te popłyną do zachodnich firm i zachodnich banków bo wielu z nas będzie musiało wziąć na to kolejny kredyt. Jeszcze raz powtarzam...nie dotyczy to tylko dużych ferm ale praktycznie większość gospodarstw w całym kraju hodujących zwierzęta.
-
-
-
Dużo zależy od tego na ile jest przeschnięty materiał i tak im bardziej zielona trawa tym szybciej trzeba owijać. Znaczenie ma też temperatura jaka jest na dworze. Im cieplej tym szybciej trzeba owinąć by nie mieć strat. Wiadomo,że najlepiej zaraz po zwinięciu owijać ale jak trawa nie jest za bardzo surowa i jest dość zimno tak jak teraz to nawet kilkanaście godzin wytrzyma i nic się nie stanie. Jeśli trawa jest mocno zielona i jest gorąco to max 2 godziny i powinno się owinąć.
-
Tu się z Tobą zgadzam ale trzeba wziąć poprawkę na to, że większość wartościowych i światłych Polaków hitler i stalin wytłukli a to co najechało na "ziemie odzyskane" to nie obrażając nikogo zupełnie inna kultura. Niby to Polacy ale tak długo byli oderwani od naszego kraju i kultury,że nie ma się co dziwić iż zdziczeli pod sowieckim panowaniem. Nie zmienną prawdą jest jednak fakt,że to niemcy z hitlerem na czele rozpętali tą wojnę i gdyby jej nie było to tam gdzie Ty Wilhelm czy Ty Songo żyjecie nic by żaden "cham" zza Buga nie zepsuł bo nigdy żaden tam by się nie znalazł. Cały ten syf przez polityków i bezmyślne masy, które słuchają nawiedzonych psychopatów. My byśmy mieli Lwów a Wy Wrocław itp. itd. Ogólnie Polska nie byłaby na dnie czarnej d*py tak jak jest obecnie i wszyscy bylibyśmy szczęśliwi u siebie. Trzeba wyciągać wnioski z historii i nie dać się kolejnym politycznym debilom wkręcać w chore akcje. My tu możemy się lubić lub nie ale ważne,żeby jednak z humorem do tego podchodzić. Ja mimo,że jestem z antyhitlerowskiej koalicji to i tak chętnie bym się kiedyś na żywo spotkał z Songo czy Wilhelmem...zwłaszcza teraz jak wiem,że Wilhelm słabo strzela :lol: bo mimo wielu różnic wiele nas też łączy więc pewnie tematów do rozmów by nie zabrakło. Czasu w tym szalonym świecie nie mamy na takie spotkania ale dzięki temu szatańskiemu wynalazkowi internetowi jakaś tam namiastka rozmowy jest. Na koniec jeszcze wrócę do tego niszczenia mienia poniemieckiego. Otóż moim zdaniem nie ważne jest co się dostaje tylko kto to dostaje. Widziałem wiele poniemieckich gospodarstw w okolicy Strzegomia i na Mazurach. Powiem Wam,że gdybym ja dostał takie budynki to bym się czuł jak po wygranej w Totka i szanował to co mi dano ale mi nic nie dano. Najpierw sowieci zabrali konie dziadkowi, potem niemcy to samo a na koniec i dziadka. Po wojnie ojciec musiał fikcyjnie rozdać ziemię bo nowa władza okrzyknęła go synem kułaka. Przez wiele lat nic nie mógł robić na swojej ziemi. Teraz Chujnia Europejska robi z nami to samo co hitler, stalin i powojenna władza a my zamiast się jednoczyć i ramię w ramię walczyć o swoje skaczemy sobie do gardeł o byle gówno, poglądy czy religie. Ktoś celowo miesza narodowi we łbach i robi wszystko by skłócić wszystkich ze sobą bo tylko taką masą można rządzić oraz nakazywać i zakazywać.
-
-
No jest totalnie chore ale wchodzi to w życie tak jak wymóg posiadanie płyty obornikowej. Ciekawe jak to zastosować przy całorocznym chowie wolno wybiegowym. Jeszcze trochę i ktoś wymyśli żeby zabronić krowom sr** na pastwisku. Wszystko się kręci wokół kasy. Ktoś musi sprzedawać poidła i pompy do studni głębinowych, ktoś musi sprzedawać cement i stal na płyty itp. itd. Na całym świecie jest ogromny niedobór wody pitnej a ci debile chcą poić cały żywy inwentarz w gospodarstwa wodą ze studni i wodociągów czyli wodą, której tak brakuje. Natomiast woda, która ucieka bez sensu do móż i oceanów zasyfionych ropą i chemią z całego świata musi być chroniona przed krowim gównem. Tego co to wymyślił wypadałoby utopić w jakieś sadzawce czy rowie melioracyjnym
-
-
Niestety czarne chmury zbierają się nad hodowcami głównie bydła mięsnego w sposób ekstensywny. Otóż wchodzi w życie zakaz pojenia z naturalnych zbiorników, cieków, rzek i strumieni oraz zbiorników sztucznych. Nie dość,że bardzo to utrudni hodowlę oraz bardzo podniesie jej koszty to pozbawia to zwierząt możliwości chłodzenia się w upalne dni...jak ten zakaz ma się do dobrostanu zwierząt ??? Jeśli wszyscy hodowcy nie zaprotestują to czeka nas grodzenie wszystkiego gdzie płynie lub stoi woda oraz inwestycje w poidła i ich zasilanie na pastwiskach. Myślę,że wielu z nas zrezygnuje z hodowli na takich warunkach...
-
-
Massey ferguson 6265 + kosiarka bijakowa
extrabyk skomentował(a) luki9610 grafika w Massey Ferguson 4200-8200
-
Wszystko zależy od ziemi na której rósł ten jęczmień. W moich stronach bywa,że po owsie czy jęczmieniu z jednego ha to dwie bele ciężko uzbierać zwłaszcza jak ktoś kombajnem kosił w kolano ale u Ciebie to raczej ziemi lepsze i pola zadbane to i słoma jest na polu. 4 ha z 1h20min. to myślę,że bardzo dobry wynik jak na prasowanie ciągnikiem tej mocy.
-
-
-
-
Chyba większość zachodnich kosiarek o szerokości prawie metr więcej od ulepa z Samaszu waży prawie 100 kg. mniej... a o wydajność pytam z ciekawości bo kiedyś miałem opis testu prasy pasowej JD 550 i tam było coś o 30-40 belach na godzinę w zależności od materiału i mocy ciągnika ale już 60 KM na silniku dawało radę normalnie prasować. Dla porównania w zeszłym roku 98 bel siana i słomy zrobił mi gość Mchale z NewHollandem ok 150 KM w 2 godziny...tylko,że z przejazdem kilku kilometrów z działki na działkę a do tego słoma leżała na krótkich pokosach. Koleś mówił,że na dużym polu i słomie po 6 metrowym hederze jest w stanie zrobić 100 bel w ciągu godziny...i powiem,że po tym jak widziałem jak śmigał u mnie to mu nawet uwierzyłem i w porównaniu do C360 z sipmą oraz jej 15-20 bel na godzinę to przepaść technologiczna jest ogromna ne wspominając o tym ile materiału wchodzi w belę po Mchale.
-
Mnie pas też ani razu nie spadł. Mimo,że maszyna praktycznie nówka to łożyska lecą ale co się dziwić skoro cena nowej takiej maszyny jest niższa niż dobrych łożysk. Swoją drogą nawet się dziwię jak ktoś wychodzi na produkcji tego nawet biorąc pod uwagę jakość plasteliny. Ten pająk jest jak "maluch" 126p. czyli prawie każdy to kiedyś miał. Co do tego filmiku wyżej to co ten koleś tam przetrząsa ? Przecież tam nic niema. Na takiej trawie to zamiast paska można by założyć pończochę i też by chodziło. Ja jak skoszę te kilkanaście ha trawy powyżej pasa to jest wyzwanie dla tej maszynki by to rozbić w ciągu dnia. Pasek się naciąga aż trzeszczy i ogień bo nie ma czasu na głaskanie Robotę robi ale jak się z nią kiedyś rozstanę to tęsknić nie będę :lol:
-
Do tej pory nie musiałem w niego specjalnie inwestować. Wszystko co potrzebowałem znalazłem w ofercie Granitu. Części do starych Fiatów sprzedają też dilerzy NewHolland bo po wchłonięciu FiatAgri i Forda przejęli zaopatrzenie w części do tych marek. Oczywiście części u nich są często w cenach zaporowych. Jaki kombajn masz na zbyciu ?
- 6 odpowiedzi
-
- fiat 640 opinie
- fiat 640
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No dymkiem rzuca ale w takich sprzętach o to chodzi bo bez dymu nie ma ognia Osobiście mam trochę wspomnień z tym modelem. W czasach szkolnych miałem praktyki w PGR. Kierowca K700 był znajomym mojego ojca i jak coś trzeba było przy nim robić to mnie brał do pomocy. Oponę raz wymienialiśmy we dwóch cały dzień Brałem też udział w remoncie kapitalnym silnika (bez wyjmowania go z ciągnika) i mam na pamiątkę tłok. Często byłem też pasażerem. W tamtych czasach ten sprzęt robił ogromne wrażenie.
-
-
Też mam takie cudo. Kupiłem od kolegi praktycznie nówkę żeby mieć byle co ale swoje niż pożyczać coś lepszego od sąsiada bo ciągle się coś psuło i co sezon parę setek wydawałem na naprawy nie swojej maszyny. Koszę łąki partiami po 15-16 ha i jak trzeba rozbić pokosy po dyskowej 2,2 m to rozbijam dłużej niż kosiłem...masakra no ale jak się nie ma co się lubi to się nie lubi ale się robi tym co się ma Jedyna zaleta tego dziadostwa to to,że powietrze nie schodzi z kół Próbuję to sprzedać ale jak na razie chętnych nie ma...pewnie za dużo ludzi czyta Wasze wpisy na AF o tym cudzie techniki :lol:
-
Jeże są za***iste. Jak 100 lat temu chodziłem do szkoły to miałem takiego zaprzyjaźnionego. Wziąłem go do domu trochę chyba z głupoty i mieszkał jakiś czas ze mną. Na szczęście szybko się opamiętałem i go wypuściłem...tyle,że on mnie nie puścił i wieczorami przychodził na mleko do kociej miski. Koty się go trochę bały i były śmieszne akcje. Jeż tak się ze mną oswoił,że jak się go brało w ręce to już się nie zwijał w kulkę i lubił jak się go drapało po brzuchu. Szkoda,że tak dużo jeży ginie pod kołami samochodów
-
Dyskowa kosi lekko tylko właśnie ta masa. Moja KDT z samaszu 2,2 metra waży coś 670 kg. więc na przejazdach jest wyzwanie dla lekkiej Kuboty. Trzeba trochę uważać no i jak jadę kosić to daję w prawe koło 1 atm. lub więcej bo jak się kosiarkę uniesie to się robi flak. Na dłuższą metę muszę chyba zmienić kosiarkę na coś lżejszego bo ten samasz już mnie denerwuje nie tylko z powodu chorej jak na tą szerokość masy. Co do prasy to jak nie ma rotora to nic dziwnego,że daje radę. W dobrej słomie czy sianie ile jesteś w stanie zrobić bel w godzinę ?
-
Patrz na stan i czy wszystko sprawne a jeśli tak to bierz. Kombajn chyba Ci nie potrzebny albo masz z nim jakiś problem a sprzedać ciężko więc zamiana to może być jakieś rozwiązanie. Na AF przejrzyj Fiaty w galerii. Może ktoś ma podobnego to Ci napisze co i jak z tym modelem. Ja mam 140-90 a to już inna generacja Fiata ale widzę po nim,że poza elektryką (problem wszystkich włoskich sprzętów) to kawał porządnego sprzętu.
- 6 odpowiedzi
-
- fiat 640 opinie
- fiat 640
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
