extrabyk
Members-
Postów
8394 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez extrabyk
-
-
Teraz to mam trochę wyrzuty sumienia,że podkręciłem temat bo za mocno pociskacie Songa. Chłop widać,że jest OK i dziewczynę ma fajną i jedyne co możemy im życzyć to żeby robili to co robią dalej. Ich sprawa na jakich warunkach, kto dla kogo i za co robi. Tak więc lepiej skończyć temat jak postuluje ZosiaSamosia i zostawić prywatne sprawy w spokoju. Sam mam język nie wyparzony i czasem coś palnę a potem się ktoś obrazi bo nie każdy musi rozumieć moje żarty no ale na szczęście Songo urazić nie łatwo więc jest szansa,że nadal będzie zamieszczał zdjęcia tego co robi bo zawsze coś ciekawego jest do zobaczenia i podyskutowania. Teraz muszę...no po prostu muszę nawiązać do tematu nazwiska Twojej dziewczyny Songo mimo,że tym znów trochę wkraczam w Waszą prywatność...no ale jeśli nazwisko brzmi "Piękne Pole" (po niemiecku) to wnioskuję,że rodzina od pokoleń jest związana z ziemią i to tą ziemią. To piękne bo nie ma nic wartościowszego jak tradycja z pokolenia na pokolenia. Polska przez swą historię ma masę przerwanych brutalnie tradycji w posiadaniu ziemi, fabryki czy innego rodzinnego biznesu. Przez to na tle innych narodów europejskich jesteśmy bardzo ubodzy jeśli chodzi o tradycję. Ten temat w moim wypadku pokazuje,że nawet moja anty niemieckość może lekko zmięknąć bo jak toś się nazywa "Piękne Pole" nawet po niemiecku to już wzbudza moją sympatię i nie jestem w stanie patrzeć na taką osobę jak na przedstawiciela odwiecznego wroga Słowian tylko na kogoś kto związany jest z ziemią od pokoleń a to akurat jest internacjonalne i wszędzie powinno budzić szacunek.
-
Jak widzę takie wieszaki na wałki i łączniki to się czerwony robię ze wstydu :rolleyes: bo u mnie wszystko leży tam gdzie się żuci a potem się klnie i szuka....a przecież tak mało trzeba by to zrobić i mieć z tym porządek. Część wałków i łączników zostawiam przy maszynach bo bywa,że tylko tam pasują więc nie ma co zdejmować ale jest kilka przechodnich i nad nimi taki wieszak pozwoliłby jakoś zapanować...
-
Chyba byś musiał jeszcze zero dopisać do tej kwoty żeby te dwoje dzieci dobre szkoły skończyło. Przy małym dziecku jak nie choruje to na marne kaszki i pieluchy starczy ale jak pójdzie do szkoły (im wyżej tym drożej) to kasa leci jak na remont 30 letniego Bizona w czasie żniw. Jak rodzina tej kasy nie przepija to owszem jest to jakiś tam zastrzyk gotówki i przynajmniej kredytu na książki nie muszą ludzie zaciągać w "chwilówkach" przed 1 września ale to i tak nie zapewni pokrycia wszystkich wydatków.
-
-
U mnie jeszcze nigdy żadnego ramienia nie zgiąłem a palce też lecą dość rzadko mimo,że większość łąk mam dość extremalnych. Zresztą palce to najmniejszy problem bo zawsze można kupić coś dużo lepszego a nie dużo droższego. Jak dla mnie to największe wady to mała wydajność i częste "zatrzymanie" akcji w grubych pokosach a zwłaszcza z wysokiej trawy.
-
-
Wygłuszenie czyli tapicerka to nie wszystko. Ważne jest to jak kabina jest zamocowana na ciągniku. Tu jest tak,że kabina staje się pudłem rezonansowym. Swego czasu JD w serii 5xxxe też montował te kabiny ale się wycofali i dają teraz swoją oryginalną. Żeby nie podnosić ceny wykończenie środka bardzo odbiega od droższych modeli a mimo to w środku jest bardzo cicho mimo tego,że 3 cylindrowy JD pracuje bardzo głośno i nie przyjemnie dla ucha. Deutz ma pod tym względem dużo lepszy i cichszy silnik ale przy tej kabinie tego nie czuć. Jak będziesz miał okazję to przejedź się u dilera tym ciągnikiem bez kabiny to zobaczysz jaka jest różnica. Ogólnie silnik jest w nim bardzo dobry i mało pali a do tego w razie potrzeby dość łatwo można zwiększyć moc do 80-85 KM bez szkody dla silnika, sprzęgła i przekładni.
- 30 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- ciagnik
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
-
Główna wada to właśnie mała wydajność. Po szerszej kosiarce bierze jeden pokos a jak trawa konkretna to trzeba jechać wolno żeby pasek się nie ślizgał. Jak ktoś ma kilka ha i do tego może robić siano etapami to maszynka bardzo dobra bo...po pierwsze bardzo tania z zakupie, po drugie robić będzie z najmniejszym nawet ciągnikiem a po trzecie nie ma się co psuć więc się nie dokłada latami. Czasem jakieś łożysko no i wiadomo palce lecą jak łąka zaniedbana. Co jak co ale opon wymieniać nie trzeba i wracać z łąki w środku roboty bo opona się rozlazła
-
-
https://sprzedajemy.pl/rozbijak-do-siana-krynki-e30984-nr52457137 Myślę,że cena biorąc pod uwagę stan jest nawet niska. Taki drapak nowy kosztuje ok.1.100-1.200 a ja chcę 500 za prawie nową maszynę po dwóch sezonach czyli po ok. 40 ha rozbitych pokosów a ja tyle chciałem za komplet ze zgrabiarką pasową. Jak ktoś chce kupić to dzwoni,targuje i kupuje. Pasówkę sprzedałem więc pewnie i to się kiedyś sprzeda tylko musi być kupiec.
-
Ja osobiście w ogóle nie rozumiem tych ludzi. Wygląda na to,że robią sporo tego typu prac w takich warunkach i po sprzęcie widać,że gołodupcami też nie są...więc czemu te ciągniki i przyczepy nie mają przynajmniej szerokiego ogumienia lub bliźniaków. Co z tego,że mają termin i muszą zebrać skoro niszczą łąki a za to jest większa kara niż za nie wykoszenie w terminie. Jeśli warunki nie pozwalają na wejście sprzętu można to zgłosić do agencji i dopłaty są w pełnym wymiarze. Widać,że nie mają pojęcia jak się do tego zabrać i jak można przystosować sprzęt do takich prac i to nie tak dużym kosztem. Wystarczy zobaczyć na jakim ogumieniu pracuje sprzęt na podmokłych łąkach w Danii czy Holandii. Trzeba się uczyć od lepszych a nie brać przykład z białoruskich kołchozów niszcząc bezmyślnie sprzęt i łąki.
- 30 komentarzy
-
- 1
-
-
- ciagnik rolniczy
- ciagnik
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Miałem na testach i na pierwszy rzut oka ciągnik nawet fajny. Największym chyba plusem jest cichy i ekonomiczny silnik Deutza bez DPF, EGR i innych gówien. Trochę nie bardzo jednak z ergonomią a do ładowacza nadaje się słabo bo dźwignia rewersu mechanicznego jest z prawej strony więc przy pracy z ładowaczem będzie brakowało rąk. Moim zdaniem dobry ciągnik do pracy przy sianie ale w wersji bez kabiny bo w tej jest cholernie głośno. Na testy miałem właśnie bez kabiny a później kolega kupił z tą kabina i byłem w szoku jak tam w środku jest głośno w porównaniu do tego samego ciągnika bez kabiny.
- 30 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- ciagnik
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
-
-
Witaj kolego ! Widzę,że ten temat i Ciebie ruszył. Przepisy już obowiązują tylko jeszcze nie wiadomo od kiedy ktoś to będzie kontrolował i jakie będą sankcje. Tak jak piszesz wszędzie zwierzęta jeśli mają taką możliwość mogą korzystać z dostępu do wody. Kto i w jakim celu narzuca ten zakaz nam to już pisałem wyżej. Chodzi tylko i wyłącznie o olbrzymią kasę oraz ograniczenie hodowli w Polsce. Trzeba zorganizować jakąś społeczną inicjatywę i się zjednoczyć w walce z tym zakazem. Ten przepis to jest przede wszystkim naruszenie dobrostanu zwierząt !!! Sporo bydła jest hodowanych w budynkach i bez dostępu do pastwisk a więc i naturalnych źródeł wody. Przepis dotknie wszystkich tych,którzy mają chów pastwiskowy od wiosny do jesieni oraz takich jak ja, którzy mają chów wolny przez cały rok i podstawowym elementem takiej hodowli jest zapewnienie stałego dostępu do wody. Rasy ekstensywne jak w moim wypadku Highland hodowane są nie tylko na mięso ale też by utrzymywać krajobraz i nie dawać zarastać terenom na które nie da się wjechać sprzętem żeby to jakoś uprawiać. Bydło niszczy krzaki i dziką roślinność na podmokłych i czasowo zalewanych terenach. Jeśli ktoś zakaże mi wypasu bydła na takim terenie to stracę kilka ha pastwisk i to tych, które w czasie suchych lat umożliwiają stadu przeżycie bo tylko na takim terenie coś odrasta w czasie suszy. Pisałem też wielokrotnie o tym iż w czasie upałów bydło mając możliwość wejścia do chłodnej wody choćby takiej na 10cm. ma możliwość chłodzenia całego organizmu bo dzięki krążeniu krwi ochłodzona w strumieniu krew pompowana jest po całym ciele. Są też choć jeszcze nie liczne hodowle bawołów rzecznych a to bydło z natury musi mieć dostęp do rozlewisk i bagien. To samo dotyczy hodowli jeleni, danieli, koni no i oczywiście wspomnianego bydła. Mamy też w Polsce miejsca gdzie krowy przeprawiają się wpław przez rzeki na pastwiska (choćby nad Biebrzą) pełniąc po drugiej stronie wody funkcję pielęgnacji krajobrazu. Wszystko to pokazuje jak mało wiedzy o rolnictwie, hodowli zwierząt oraz ochronie dzikiej przyrody mają ludzie wymyślający i wprowadzający takie przepisy w życie oraz ci,którzy z racji pełnionych stanowisk powinni nie dopuścić do takich debilizmów. Wygląda na to,że wszystko teraz w naszych rękach i trzeba się jakoś zjednoczyć przeciw temu atakowi na wolność naszą i naszych zwierząt. Zjednoczyć się bez względu na przekonania polityczne czy religijne bo te ostatnio dzięki właśnie politykom bardzo różnią między sobą nas Polaków a przecież rolnik to przede wszystkim rolnik a nasze zwierzęta też są wszystkie sobie równe dzięki temu,że nie dzielą ich różne religie i poglądy polityczne....ludzie częściej powinni brać przykład ze zwierząt. W stadzie ciągle jest walka o pozycję ale jak tylko ktoś z zewnątrz zagraża komuś ze stada to całe stado idzie razem na drapieżnika...w końcu my musimy zrobić to samo.
-
-
Kiedyś w każdym gospodarstwie był przynajmniej jeden koń a dziś na całą wieś chyba już tylko moje są i jeszcze znajomy ma kilka pięknie utrzymanych Ślązaków. Moje są do patrzenia i głaskania oraz wyjadania niedojadów po bydle ale u niego to te Ślązaki praktycznie codziennie pracują w zaprzęgach i pod siodłem.
-
-
-
Konie wyjadają niedojady po bydle a bydło po koniach. Moje Koniki Polskie zjedzą faktycznie wszystko włącznie z sitowiem ale zimą to nawet Higandy nie pogardzą sitowiem bo zawsze to coś zielonego i jest urozmaicenie w diecie opartej na sianie i słomie. Natura tak to urządziła,że pasożyty w odchodach koni i bydła są różne więc konie nie mają zakodowanej ostrożności w kontakcie z krowim gównem i na odwrót bydło nie ma oporów przy końskich odchodach a że tu i tu trawa rośnie jak szalona to dobrze jest mieć kilka koni do "czyszczenia" pastwisk po bydle. Co do osła to wystarczy pojechać na Wiejską albo do ministerstwa rolnictwa i sobie jakiegoś przyprowadzić na gospodarstwo :lol:
-
Ja głosowałem przeciw wstąpieniu do Chujni Europejskiej ale jednak większość za no i efekty mamy. Można nie budować płyty i trzymać obornik w pryzmie na gruncie ale tylko przez 16 tygodni. Do tego trzeba będzie mieć mapkę z zaznaczonym miejscem pryzmy i datą założenia i wywiezienia. Tak jak pisałem będziemy przepychać gówno z miejsca na miejsce. Wymyślają przepisy, które niczemu nie służą tylko powodują to,że każdy normalny rolnik będzie zmuszony do kombinowania jak sobie radzić w nowej rzeczywistości i jak obejść przepis tak by nie narazić się na sankcje. Duże pole do popisu będą mieli wszyscy ci co nie wyobrażają sobie życia bez pisania donosów...
-
