Na ciężkie ziemie to faktycznie lepiej mniejszy kultywator, ja ciapkiem niedawno robiłem pod ziemniaki kultywatorkiem malutkim bo 1,8m i 11 łap ale na moim ile nie ruszanym od wakacji musiałem schodzić do 3 bo na 4 nie dawał rady
Ale Ty się narobisz przy tym U nas mawiają na takich "zachciało mu się gospodarki" Ale podziwiam za upór, może kiedyś to będzie twoje główne źródło utrzymania
Głęboko "wydropiesz" to ziemia przeschnie I git, ja też niedługo wyruszam, ale ja mam mieszanke owsa z jęczmieniem i musze opóźnić siew, jęczmień nie lubi mrozu.
No chciałbym, zawsze by to była jakaś miła odmiana Ee to na tyle można myśleć jakoś perspektywicznie, bo u mnie chociaż lubię wieś to tych możliwości nie ma. No chyba żebym wygrał w totka
Chłopie z jęczmieniem to sie nie masz co śpieszyć, w kwietniu sobie zasiej i będzie ok, jęczmień nie znosi mrozu A z ziemniakami to teraz też ludzie tacy napaleni, sąsiad posadził w marcu, mróz przyszedł i szlak je trafił, a inny sąsiad z początkiem maja posadził i miał najładniejsze w okolicy...
Widzę, że kupiłeś nowy tłumik Jest jakaś różnica w głosie w porównaniu do oryginalnego? Pytam bo bardzo mi się one podobają i chyba sobie takiego zaadaptuje do c330
Gdzie tam do maja Ale wystarczy spojrzeć na zdjęcie i już czuć ten zapach wiosny Proroku powiedz jak tam sie gospodara rozwija, wyszedłeś na swoje z produkcji roślinnej z 10ha? Bo z tego co się orientuje chcąc mieć same zboża trzeba mieć min. 20ha Pytam bo mam takie marzenie już od dzieciństwa jak i Ty żeby powiększyć areał i pokazać niektórym tępakom galicyjskim, że jednak rolnictwo może się opłacać.
Ja też umiem kosą siec Co do pomocy międzyludzkiej to wtedy chyba było jakoś inaczej, niestety nie umiem stwierdzić czy było lepiej czy gorzej, niestety w życiu nic nie jest czarne i białe, wtedy było roboty a roboty ale i życzliwość ludzka a teraz mniej roboty i mniej życzliwości.
Może i dawniej było dużo roboty, ale jednak szacunek do tej roboty chyba był większy. No cóż chyba nasze babcie i dziadkowie to prawdziwi poeci w gadaniu "jak to dawniej było..." A że kłosy jak dzwon ale 2t czy nawet 3t z ha no to chyba niezły wynik jak na to, że dawniej zboża nie pryskano i nie znano się tak do końca na potrzebach gleby tj. mikro i makro elementy. Z drugiej strony możemy uczyć się od tego jak dawniej się gospodarzyło, dlatego, że dawniej ściśle stosowano się do płodozmianu i choroby czy różne grzyby nie atakowały tak jak w monokulturze. Im więcej monokultury tym więcej oprysków i takie błędne koło bo nieumiejętnie pryskając w końcu chwasty zaczną się uodparniać... No ale co poradzić, trzeba siać i sadzić to co akurat się opłaca