już mi się przypomniało - wariator zmieniał obroty nie bębna młócacego, ale całej maszyny, czyli zwolnienie obrotów bębna powodowało wolniejszą pracę reszty podzespołów
a co do jazdy - te bez sprzęgła niestety czasem się nie zatrzymywały, jak się nagrzały pasy, albo pasy się rwały, hmulce były dość enigmatyczne, no i nie było żadnego wspomagania fabrycznie na kierownicy
a te wysokie obroty silnika powodowały, ze strasznie się grzał, nie można bylo koło chłodnicy usiedzieć, a ona 15cm od operatora