a kto mówi, że pisarze, poeci pisali publikacje historyczne, przecież pisze jak byk, że "ku pokrzepieniu serc" narodziły suię mity, jest w tym trochę prawdy, ale dużo idealizacji, naciągania, i nieprawdy, tak jak dla anglika Król Artur, dla fancuza 3 muszkieterowie, itp, itd,
traktowanie twórczości jako prawdy objawionej, interpretowanie bezposrednie, wprost, jest naiwne, również dla "pogromców mitów" którzy też to tak pojmują, na wszystko trzeba patrzeć z perspektywy, mieć na uwadze cele autora, a był nim głownie konsolidacja ludzi w trudnym czasie
weźmy na pierwszy ogień państwo Osmańskie, w powiesciach wróg, ale w rzeczywstości mieliśmy poza krótkimi wojnami raczej pokojowe stosunki, nasz król mianował nawet hospodara mołdawskiego "na zmianę" z sułtanem, mielismy z nimi sojusz przeciwko Habsburgom,
oprócz tego np odsiecz wiedeńska, ale np. w 39 roku Żywieccy Habsburgowie odmówili podpisania Volkslisty, za co spotkało ich bodajrze wypedzenie z Żywca, niedawno zmarła ostatnia Habsburżanka, żyła w Żywcu do smierci,
nic nie jest proste i łatwe, a Historia napewno