Cały czas mam w głowie ten cyrk z przed roku, który na wschodniej granicy zakończył się śmiercią żołnierza. Trzy służby, każda swój system dowodzenia, każda działająca na swoich zasadach użycia broni i przeświadczenie że tak ma być. Wiem też że nieszczęścia lubią taki chaos. Potem jak pierdolnął piorun w to wszystko, to się troszkę ruszyło. Ale niewiele i tylko troszkę i tylko na chwilę. Zegar tyka i czekamy na kolejny raz.