Odniosłem się do fragmentu zacytowanego.
Bardzo fajnie snuje się analizy z pozycji że " szkolimy sie do wojen które już były a nie do tych które przed nami". Szczególnie dobrze wygląda to a prezentacjach w Power Poincie.
To ja zapytam. A jakże inaczej ma się szkolić żołnierz piechoty, skoro takie jego zadanie? Mówiło się niedawno że nikt już okopów kopał nie będzie na polu walki. No i co? Ano jakoś ryją transzeje aż miło popatrzeć. Pojawiło sie wiecej koparek, ale i rusy i Ukraińcy ryją tam gdzie staną. A dlaczego? Bo wszystko co nad ziemię wystaje zmiata artyleria.
Oczywiście dochodzą nowe rodzaje działań warunkowane nowym sprzętem ale to tylko kolejna składowa żołnierskiego trudu i ofiary krwi. Można pieprzyć o "zwycięskiej armii" przygotowanej na sukces. Ale jak armia zderzy się z przeciwnikiem bardziej zdeterminowanym, to się może zdziwić. Nowoczesnośc nas zaskoczy, ale tylko w pewnych aspektach. Piechota dalej będzie walczyć i dalej będzie ginąć.
Pozbyć się działań opóźniających, spowalniajacych? A w imię czego? Przecież skoro mamy walczyć z Rusami, to są właśnie działania najbardziej ich wykrwawiające. Oni tez zakładają sobie jakąś rubież rozwinięcia, bo tacy już są. ktoś tam analizuje teren i to ustala aby było korzystne dla pododdziałów. Zmusisz ich do rozwinięcia w warunkach mniej korzystnych, to nie wykonają zadania. Nie rozwiną się z kolumn, to ich wytłuczesz w kolumnach dronami.