Prokuratory nie słyszały. Ale nasi sami już se kagańce nakładają. W radio mówili że pozwalaja nie tylko łapać ale i bronić się przed agresją żołnierzom. Dodali oczywiście ( tak dla ratowania własnej d*py) że odpowiedź ma być adekwatna i środki adekwatne do zagrożenia. Tu podali przykład " jak Cię gościu atakuje nożem, to adekwatną odpowiedzią ma być dźgnięcie bagnetem". Wtedy jesteś według prawa kryty.
To ja się zapytam. A kto to do k**wy nędzy wymyślił? Jak gość idzie do mnie z nożem, to nie szukam bagnetu, tylko łapię pistolet, albo karabinek jak jest czas. Niech (z całym szacunkiem) spierdalają z takimi radami, bo jak chciałem być humanitarny, to do dziś mam szramę po nożu na żebrach. Jakbym wtedy wyjął płytę z kamizelki, to flaki pięknie by wyglądały na piasku.
Nie powie.