Oczywiście że zadowolony.
@nie powiem tyle. Kto nie miał okazji i przyjemności do spotkania z ŻW albo prokuratorem wojskowym, ten nie jest w stanie wyobrazić sobie o co tam kaman. Kiedyś przytaczałem tu uzasadnienie o umorzeniu postępowania w sprawie pobicia żołnierza przez żołnierza a prowadzonego na podstawie donosu innego żołnierza, który był ich informatorem. A sprawa wyglądała tak. Podczas powodzi wywaliłem gościowi w ryło, bo w nocy ze strażakami OSP nawalił się na wałach wiślanych , gdzie do ich przerwania brakowało niewiele. Szukaliśmy go parę godzin bo istniało niebezpieczeństwo że popłynął do morza. Znaleziony pod plandeką pompy strażackiej. Po wszystkim usłyszałem od Pana chorążego ŻW. Słuchaj kapitan. Wiemy że to Ty i wiemy kto oberwał. Ale nikt, nawet pokrzywdzony nie chce nic powiedzieć, Ale gdyby pojawił się cień nadziei, to chętnie widzielibyśmy cię na ławie oskarżonych.