No właśnie nie do końca. Generalnie z dostawcami ukraińskimi było tak, że towar dostarczany po taniości miał tylko doprowadzić do hermetyzowania rynku, czyli wyduszenia producentów np naszych. Następnie i tak zaczęliby stopniowo podnosić ceny i dyktować je już bez ogladania się na konkurencję. Byli w stanie to robić ze względu na mniejsze koszty produkcji, które i tak odbiliby sobie w dłuższej perspektywie. To właśnie odróżnia ich od polskich spekulantów i jedno strzałowców.
W przypadku mrożonek nie opłaca się robić niczego poza klasą extra albo jedynką.