A ja myślę że nie. Wiedzieli że na tych normach spalin nie sprzedadzą nic więcej i pojechali niby na istniejącej homologacii, tej starej. Gdyby poszli do Instytutu Transportu po nową, to i tak by nie dostali, bi nie ta norma w silnikach. Cały proceder był ukartowany na zasadzie "a kto to sprawdzi".
No właśnie że nie. Bo przy ciągnikach było kluczowa była sprzedaż , wprowadzenie do obrotu czegoś, co z założenia nie powinno być sprzedane.