Dziecinne tłumaczenie ze jak będzie zboże po 800 to inflacja nie ruszy ,niestety tak to nie działa na globalnym rynku . Jeśli byśmy mieli pozamykane granicę to zgoda , to można kontrolować na krótko inflacje ale twierdzenie że zboże po 800 zapewni dobrobyt i stabilność rynkową wręcz doprowadzi do tego że problemem nie będzie a jedynie dyskusja czy 800 zł to drogo czy tanio , problemem będzie skąd kupić bo przy 800 zł to od nas będą wywozić Niemcy, Czesi ,Słowacy i Ukraińcy , niestety nie ma granic i nawet jeśli cała UE ustali sztywną cena na 800 zł to przyjedzie Chińczyk i kupi miliony ton bo będzie taniej niż np. w USA . Czy ktoś myśli że jak obniżymy w kraju zboże do 800 zł to automatycznie taniej kupimy SOR ,nawozy i ropę naftową ???? Że ktoś się zlituje i powie "patrzcie Polacy tanie zboże sprzedają to taniej im sprzedamy środki do produkcji "? Tak może twierdzić ktoś kto skończył edukacje z matematyki na szóstej klasie szkoły podstawowej . Właśnie jest teraz przewrotnie bo mamy jedne z najtańszych zbóż względem innych więc porty hulają na ile mogą a hodowcy nie mogą się dokupić zboża w ilościach jakich by sobie życzyli . Tylko zrównanie cen do cen giełdowych pozwoli na stabilizację a nie obniżenie do 800 zł za tonę -to tylko jeszcze bardziej spowoduje szybszy wywóz z kraju a w konsekwencji będą ceny na przednówku większe niż na giełdzie ,tak jak było z kukurydzą w tamtym roku . Na to mądrego nie ma i czy nam się podoba czy nie jesteśmy w UE i nic z tym nie zrobimy .