współczuje, ten klimat coraz bardziej porąbany, jak susza to susza tygodniami a jak nawałnice to codziennie. U nas najgorsza była w boże ciało, też troszkę szkód narobiło ale nie aż tak.
Wtedy wcale nie skracałem, totalnie je olałem jeżeli chodzi o zabiegi, było tylko od chwasta robione jesienią i na wiosnę poprawka i to tyle z wjazdów w nie z opryskiwaczem, leżało częściowo ale nie całkiem tylko tak od ziemi z 20 cm że bez problemu je skosiłem, ale rok temu była tylko jedna czy 2 mocniejsze nawałnice i gdyby nie one to by stało, za to w tym roku skracałem pełną dawką moddusa i cały dołek leżał jak przywałowany, ale sam wiesz ile było nawałnic, z 8 co najmniej, praktycznie co 2 dni
ja nie zauważyłem żeby meloman mial z grzybem problem , to odmiana zytowa bardziej , w 19 wcale grzyba nie robiłem w pszenzycie i ponad 8 ton dalo, tyle że było na 3 klasie i poszlo pod nie towaru oporowo
teraz już sytuacja jest prostsza bo pojawiło się sporo zamienników części, jak czegoś nie ma to są zakłady co dorobią w rozsądnych pieniądzach, są regeneracje, co raz więcej mechaników którzy to ogarną, ale jeszcze parę lat temu nie jeden w krzaki poszedł, bo okazało się że pare tryby czy jaki wałek kosztuje tyle c 2 c360 na chodzie