kiedyś jak pojechaliśmy na wczasy pod namiot na pole kempingowe to posadziłem passata w rowku odwadniającym jakoś , passat niski, załadowane maneli cały bagarznik i się powiesił na progu, trochę błota i stop, rozładowaliśmy, potem próbuję wyjechać ale nic, kobieta próbuje wypychać auto, a obok stoi 3 chłopów z piwami co przyjechali przyczepą kempingową i żaden nawet nie przyszedł i nie pomógł a się tylko patrzą, ale potem wysiadłem, troszkę podkopałem strategicznie tu i tam, wsadziłem kobiete za fajere, ona gaz w podłogę, ja popchał i poszedł, ale do tamtych karma wróciła, bo popadał deszcz i chcieli odjechać i przyczepa im wlazła w ziemie i nie dali rady wyjechać, też im nie pomogłem, ani linki nie pożyczyłem chamom.