Czy to dobra okazja na robienie zapasów tego paliwa? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna; wczoraj państwa zrzeszone w OPEC+ podjęły decyzję o zwiększeniu wydobycia ropy naftowej w marcu o 400 tys. baryłek dziennie, co jednak zdaniem wielu analityków nie jest wystarczającym krokiem w kierunku obniżenia cen ropy naftowej na świecie.
Niezbyt dobre informacje płyną także ze Stanów Zjednoczonych, bowiem Departament Energii USA poinformował o spadku zapasów ropy naftowej w tym kraju o przeszło milion baryłek, podczas gdy przewidywano ich wzrost o ponad 2 miliony.
W związku z tym znacznych obniżek spowodowanych spadkami cen ropy próżno się spodziewać. Ostatnio ceny te tylko rosną; tak było chociażby wczoraj, choć podwyżki były nieznaczne. Ropa Brent osiągnęła cenę 89,47 USD, a WTI 88,26 USD za baryłkę, co sprawia, że są w okolicach tegorocznych i 7-letnich maksimów.
Na zapasach raczej nie stracimy
Można więc stwierdzić, że kto zrobi teraz zapasy, raczej na tym nie straci, tym bardziej, jeżeli stacje i rafinerie zechcą skorzystać podnosząc marże. Płatnicy podatku VAT zyskają tyle, że chociaż dostaną mniej zwrotu, mniej też zapłacą na stacjach; sumarycznie bez różnicy, jednak dzięki temu nie będą musieli czekać na większy zwrot; część pieniędzy zostanie w ich portfelach już przy kasach (zakładając oczywiście, że marże pozostaną na niezmienionym poziomie; jeżeli wzrosną, to płatnicy VAT będą poszkodowani). Pewne jest natomiast, że przed końcem obowiązywania obniżki podatku, czyli przed 1 lipca na pewno warto będzie zaopatrzyć się w większe zapasy… Artykuł z sieci