w tym rolnictwie w żadnym sektorze nie ma stabilizacji, dziś tak jutro inaczej, dziś zarabiasz, jutro tracisz kupę kasy jak w kasynie albo na maklerce tylko że na roli się narobisz jak dziki jeszcze do tego. Idzie wiosna, zaraz zacznie się nowy problem dla innych grup producenckich, zaraz naciągną warzyw, owoców, mięsa i UJ wie czego jeszcze. Tydzień za tygodniem idzie, dzień za dniem, co chwilę nowe pomysły jak problem rozwiązać i w raz nic się nie dzieje, gra na czas i powiem więcej, nic się nie zadzieje, rzucą przed wyborami dla najmniejszych gospodarstw parę groszy bo tych najwięcej żeby trochę głosów kupić i dalej będzie jak jest.
W mieście w sklepach ludzie rolników klną że co oni chcą , zarabiaja w UJ kasy bo przecież chleb taki drogi, mięso drogie, olej mleko ceny kosmiczne, tyle zarabiają i strajkują, poróżnienie jest ogromne w społeczeństwie, ludzie nie ogarniają kto tak naprawdę za tym stoi i jaka jest przyczyna.