ja mam w każdym aucie zimowe i letnie, wielosezon miałem w Mercedesie to na mokrej nawierzchni lipa była , trzeba było uważać i trzymać odstęp bo moment tracimy przyczepność, na śliskim też szału nie było , w śniegu też gorzej sobie radziły od zimowych, były to opony hankook czyli nie najlepsze ale i nie najtańsze, średnia półka. wg mnie wielosezon tylko jak ktoś jeździ czymś małym po mieście odśnieżonym i nie szaleje, to są spoko. Do miejskich autek nie zbyt mocnych i ciężkich. Zimówki mam Nokian i hankook to Nokian lepsze , gryzą śnieg jak wściekłe, na lodzie też dają radę, kiedyś musiałem się na lodzie z przyczepka pod górkę zatrzymać z 800 kg na przyczepce i od zera udało mi się ruszyć bez większych problemów. Także ja bym był za dwoma kompletami ewentualnie jak dużo nie jeździsz to dobre markowe wielosezonowe.