U mnie wczoraj krowie coś odyebało, bryka drze mordę, myślę sobie pewnie znowu ruję ma, otworzyłem bramkę, ściele, a ta jak nie wyrwie, okrętka puściła i poleciała w pizdu na oborę. Szła na ślepo jak wściekła aż oparła się w pomieszczeniu na mleko, wiaderka cielaków połamane, mussli cały worek na rogi wzięła rozpieprzyła, szafka połamana i jeszcze na zlew przednią goleń założyła, ale opamiętała się 🤪
Więc nie dziwię się, że na ubojni im odpierdala