To ciekawe bo ja jak i większość plantatorów już ma swoje urządzenia do sprawdzania skrobii. Ukradli, ale tylko jednego roku. Wiesz jaki był efekt? Taki, że kontraktacja spadła o 40%. po dosadnym okazaniu niezadowolenia wszystko wróciło do normy i włażą w doope żeby sadzić jak najwięcej, zachęcają premiami. Po wypadku rodziców nie pisałem umowy bo nie wiedziałem jak będzie, koordynator co dwa dni przyjeżdżał i słodził żeby sadzić, tak samo do tych którzy po feralnym oszukańczym sezonie zrezygnowali jeździł i namawiał. Od ponad 30 lat nigdy nie zapłacili mniej jak w kontrakcie, problem z surowcem mają od dwóch lat bardzo duży, ale jest to pokłosie nieuczciwego postępowania.
Każdy mocno ograniczył, dużo mniejszych zrezygnowało, chłopi się zorganizowali, szefostwo usłyszało bolesną prawdę i nauczyli się szacunku prędziutko.
Dlatego cały czas powtarzam, szanujcie siebie, ograniczać produkcję, a nie zwiększać żeby wypłata była taka sama i nie zakłamywać rzeczywistości bo poprawy nie będzie. Rolnik nie powinien być w tych czasach ułomkiem, który spuści łeb i będzie robił po kosztach.
Ja wiem, że jestem często wredny i się czepiam, ale serio niektórzy tak ślepo bronią swoich spółdzielni bojąc się tupnąć nóżką na zebraniu, że to jest porażka. Narzekać i nic z tym nie robić, zwiększać mimo spadających cen to pogłębianie patologii na własne życzenie