Niech się cieszy, że rodzice mają dożywocie w chałupie to nie mogli ich wywalić i dzięki temu nikt nie chciał i chyba dalej nie chce tego kupić.
Wystarczy w google wpisać i widać jakie długi dalej wiszą. Powinien napisać książkę jak nie gospodarzyć to by się na pewno odbił i spłacił resztę.
Posiadłość wystawiona do licytacji, a robi jak u siebie. Drób hoduje i jeździ po rynkach.
Ciągał się z gminą po gazetach i sądach za to, że zniszczyli mu kilka rządków kukurydzy, którą zasiał na zaoranej drodze bo zaczęli remont, a mogli poczekać aż zbierze qq 😁
I do Piątnicy mleko oddawał.