Na pewno intensywna hodowla i chów każdego gatunku zwierząt nie poprawia walorów kulinarnych i odżywczych.
Ale dzisiaj i przetwarzanie produktów jest na takim poziomie, że za przeproszeniem gówno w pazłotku ludzie jedzą i dobre.
Abstrahując od tych alpejskich krów, ja od gówniaka przepadam za mlekiem, twarogi swoje 🤤 ale zawsze jak krowy szły na pastwisko tak już mleko mi nie smakowało.
Dopiero jak wracały jesienią na kiszonki i siano to było miodzio.
Więc żywienie ma bardzo duży wpływ na smak produktu, ale takiego surowego, nie przetworzonego. Mięso ostrzykną, mleko posłodzą i nie czuć różnicy