Policjant to nie zawód. To stan umysłu.
Każdy jeden przesiąka do szpiku kości.
W rodzinie jest jeden krawężnik ponad 10 lat.
Żonka nawet chciała rzucić bo na każdym kroku wredny pies był.
Teraz robi wszystko żeby dostać rentę, to mu szafka na głowę spadnie w pracy, to bark niby na pijaku zerwał.
Śledczy co innego bo musi być ogarnięty człowiek, ale te na samym dole to patologia policyjna co chodzi o funkcjonowanie w społeczeństwie czy rodzinie.