Mam kuzyna w podobnej sytuacji jak Ty. Zostało po zmarłym dziadku 2 ha za stodołą. Najpierw kilka lat uprawiał syn, tak na sztukę a od trzech lat dołączył się 20-letni wnuk na którego wszystko zapisali. Ten miał dużo doświadczenia zdobytego podczas prac w większym gospodarstwie. Zaczęli o pszenicy i rzepaku, Zainwestowali w zmianę ciągnika, większy pług, obecnie dobrali kolejne 3 ha w dzierżawę i z tego co wiem mają składać na młodego rolnika i kupić 1,5 ha. Wszystko liczą, zapisują i kalkulują. Szału nie ma ale zyski są. Oczywiście w tej chwili na inwestycje muszą dołożyć z innych pieniędzy. Pracują na etatach bo te 3 czy 5 ha to żaden areał aby się tylko z niego utrzymać. No chyba że 5 ha pod szkłem. Co do upraw to muszą powoli odchodzić od samej pszenicy i rzepaku i planują włączyć właśnie uprawę roślin poplonowych na nasiona. Mało nakładów a stosunkowo wysoki dochód, tyle że sprzedaż bardziej mozolna. Wszystko jest kwestią chęci i odpowiedniej organizacji pracy.