Wczoraj rozmawiałem ze znajomym którego zięć pracuje w Puławskich Azotach.
Twierdzi on, żecałe zakłady zastawione towarem, wszystkie magazyny, place, wolne hale a nawozu nie ma gdzie stawiać,
Odbioru w zasadzie nie ma, ot kilka tirów na dzień a transport kolejowy zamarł zupełnie.