Podam Ci taki przykład. Kolega robi mury. Mial klienta na postawienie domu. Wycenił mu wtedy robotę na 18k, klienta nic nie obchodzi, płaci a ekipa robi od fundamentów pod dach. Gościu na to że jednak nie, bo mu z rodziny przyjdą pomóc, będzie taniej. Kumpel mówi, ok weź zeszyt i pisz ile wydasz, pogadamy jak postawisz. Pobudowali pod strop, gościu żeby mu cement na strop obliczyć bo z betoniarki będzie taniej. Policzył mu, za dwa dni przychodzi że mu tona została, za***ista oszczędność. Kumpel na to albo beton za chudy albo za cienko zalane. Nie panie dobrze jest bo mierzyli. Postawili szczyty, działowki, rozszalowali, za jakiś czas dzwoni- panie przyjedź bo coś jest nie tak. Ten zajeżdża, a strop usiadł środkiem 26 cm. Panie co teraz, naprawisz, cena nie gra roli. Kumpel wziął dwa tregry, lewarki i zrobili mu. Mówi tak powiedz ile zaoszczędziles. Gościu na to: a idź pan w... 22k wyszło, narobiłem się jak głupi i jeszcze 2 belki pod sufitem mam w salonie dla dekoracji...