Ja już dawno ojca nie mam na tym świecie. W sumie nie dziwię się że nie chce jechać nigdzie z niczym. Rotacja sprzętu była spora w ostatnich latach, a wujo otwarcie przyznał się że nie ogarnia sprzętu i nie chce nic popsuć.
Jestem podobnego zdania. Z resztą jak bym miał z odżywkami jeździć to trzy dni dodatkowej zabawy i kosztów... W tym roku eksperyment, mocznik poszedł w podsiewacz zamiast rzutowo