Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'płodozmian'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

Blogi

Categories


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 6 wyników

  1. hary884

    płodozmian w zbożach

    witam,jaki płodozmian stosujecie w zbożach;nie interesuje mnie teoria tylko praktyka i jaki był efekt w plonach patrzac na kondycje gleby.....proszę o płodozmian tylkon w zbożach bez motylkowych i okopowych..... to ca ja wiem; owies odchwaszcza pole po jęczmieniu po życie owies plon wiekszy o 25 %
  2. Gość

    Owies w płodozmianie

    Owies jest niedocenianym gatunkiem zboża, a warto zainteresować się jego uprawą – nie tylko z uwagi na wszechstronne możliwości wykorzystania ziarna w przemyśle, ale przede wszystkim z uwagi na jego właściwości fitosanitatne. Uprawa owsa może znacznie poprawić rentowność produkcji, zwłaszcza w płodozmianach zdominowanych przez pszenicę. W ostatnim czasie obserwujemy ogólny trend – upraszczanie płodozmianów – krótkie rotacje upraw charakteryzujące się wysokim udziałem zbóż ozimych. Takie postępowanie powoduje częste występowanie problemów z odpornością, szczególnie na chwasty i choroby, nie prowadzi do spodziewanego wzrostu plonów, a koszty produkcji z roku na rok rosną. Włączenie owsa do płodozmianu ułatwia uprawę bezorkową, obniża nakłady na ochronę i nawożenie – zwiększa wydajność finansową pełnej rotacji i stanowi korzystny „element antyzmęczeniowy” przeciwdziałający kompensacji patogenów oraz poprawiający jakość stanowiska. W uprawie zbóż w monokulturze producenci bardzo często zmagają się z chorobami podsuszkowymi. Ryzyko ich wystąpienia wzrasta z udziałem zbóż w strukturze zasiewów. Są szczególnie groźne w uprawie zbóż po zbożach, zwłaszcza pszenicy po pszenicy. Ta grupa chorób to potencjalnie główna przyczyna spadku plonów i znacznego pogorszenia ich jakości. Najprostszą metodą zapobiegania chorobom podsuszkowym jest przestrzeganie zasad płodozmianu, gdyż duża koncentracja zbóż ozimych sprzyja niebezpieczeństwu ich wystąpienia. A to prowadzić może do redukcji plonów nawet o połowę. Należy pamiętać, iż upraszczanie płodozmianów jest przyczyną nie tylko spadku plonów, ale także i negatywnych zmian środowiskowych. Prowadzi do nagromadzenia się w glebie substancji o działaniu fitotoksycznym, naruszenia równowagi jonowej w glebie, zaburzenia jej struktury, a także zwiększenia inwazji patogenów. Owies jako roślina fitosanitarna Korzenie owsa wytwarzają skopolatynę. Jest to alkaloid, który przeciwdziała rozwojowi chorób wywołujących uszkodzenia podstawy źdźbła zbóż. Owies odporny jest na choroby podsuszkowe. Z tego względu jest bardzo dobrym przedplonem dla innych gatunków zbóż, zwłaszcza dla pszenicy ozimej. Uprawa zbóż w monokulturze, jak już wspomniano, powoduje spadek plonu. Włączenie owsa w rotację upraw w znaczny sposób hamuje rozwój patogenów chorobotwórczych w uprawach następczych. Ponadto owies charakteryzuje się niską podatnością na zachwaszczanie. Jego uprawa nie tylko ogranicza występowanie chwastów na plantacji w sezonie wegetacyjnym, ale także i podczas uprawy rośliny następczej. Ma zatem bardzo pozytywny wpływ na kondycję, wysokość plonów uprawy następczej, a co się z tym bezpośrednio wiąże na rentowność całej produkcji. Poza tym ten gatunek zboża cechuje się bardzo niską wrażliwością na dobór przedplonów. Spośród wszystkich gatunków zbóż jest najbardziej odporny na uprawę w monokulturze. Jednak nie należy go uprawiać zbyt często po sobie, gdyż to prowadzi do istotnego wyczerpania z gleby składników pokarmowych oraz zużywania dużych ilości wody, co nie jest korzystne dla upraw następczych. Ponadto uprawa owsa w monokulturze może prowadzić do nagromadzenia się w glebie nicieni z rodziny węgorkowatych. Owies powinien być stosowany jako uprawa rozdzielająca następujące po sobie zboża ozime, gdyż jest cennym elementem zmianowania. Stale rosnący popyt na ziarno owsa – znajduje ono wszechstronne zastosowanie jako wartościowa pasza oraz surowiec do produkcji płatków oraz fitosanitarne właściwości tej rośliny powinny zachęcić producentów zbóż do większego zainteresowania się jego uprawą. Koszty jego produkcji są niższe niż na przykład pszenicy ozimej, gdyż rolnicy uprawiający owies mniej wydają na ochronę łanu i nawożenie. Dzięki cechom fitosanitarnym owies zostawia po sobie bardzo dobre stanowisko, co ma szczególnie istotne znaczenie w przypadku bardzo uproszczonych płodozmianów stosowanych obecnie w wielu gospodarstwach. Uprawa owsa może w znacznym stopniu poprawić rentowność produkcji pełnej rotacji, zwłaszcza w płodozmianach zdominowanych przez zboża ozime, głównie pszenicę. Przykładem bardzo uniwersalnej odmiany, która nadaje się właściwie na każde stanowisko jest Poseidon. Toleruje on okresowe braki wody, nawet w przypadku wystąpienia wiosennych susz zapewnia uzyskanie wysokiego i jakościowego plonu. Odporny jest na wyleganie, cechuje się bardzo dobrym wyrównaniem. Uprawa owsa w naszym kraju jest wciąż niedoceniana. Przez wielu producentów zbóż traktowany jest jako zupełnie zbędny gatunek . Mimo, iż ziarno owsa ma bardzo wysoką wartość odżywczą, co sprawia, iż jest niezastąpionym składnikiem żywieniowym zarówno w naszej diecie, jak i w żywieniu zwierząt, jest rośliną posiadającą właściwości fitosanitarne, to jednak producenci niechętnie zajmują się jego uprawą. Może nadszedł czas, by zmienić to nastawienie? Autor: Anna Rogowska Foto: Dzientki
  3. Gość

    Pszenica a choroby podsuszkowe

    W uprawie pszenicy w monokulturze producenci bardzo często zmagają się z chorobami podsuszkowymi; ryzyko ich wystąpienia wzrasta z udziałem zbóż w strukturze zasiewów. Są szczególnie groźne w uprawie zbóż po zbożach, zwłaszcza pszenicy po pszenicy. Ta grupa chorób to potencjalnie główna przyczyna spadku plonów i znacznego pogorszenia ich jakości. Zagrożenie jest zmienne w latach, zależy przede wszystkim od przebiegu warunków atmosferycznych oraz agrotechnicznych, a także wrażliwości odmianowej. Najprostszą metodą zapobiegania chorobom podsuszkowym jest przestrzeganie zasad płodozmianu, gdyż duża koncentracja zbóż sprzyja niebezpieczeństwu ich wystąpienia. Jednak udział pszenicy w zasiewach wzrasta. Wynika to z rentowności jej produkcji w porównaniu z innymi uprawami. Poza tym uprawa w monokulturze jest prostsza i bardziej opłacalna. Wybierając wąską specjalizację, rolnicy mogą liczyć na większe zyski, gdyż koszty produkcji są niższe, łatwiej jest też wynegocjować korzystniejsze ceny za surowiec oferowany przetwórstwu. Do chorób podsuszkowych zalicza się między innymi: fuzaryjną zgorzel podstawy źdźbła i korzeni, łamliwość źdźbła i zgorzel podstawy źdźbła. Wspólnymi symptomami są brunatne oraz czarne plamy, które występują na podstawie pędów, a także przedwczesne bielenie kłosów. Bardzo rzadko w warunkach polowych choroby występują pojedynczo, najczęściej mamy do czynienia z infekcjami mieszanymi. Fuzaryjna zgorzel podstawy źdźbła i korzeni atakuje dolne części pędów i korzenie. Powodują ją grzyby z gatunku Fusarium. Objawami są nekrozy występujące na pochwach liściowych i podstawie źdźbła. Pierwsze symptomy porażenia można zaobserwować jesienią, na pochwach liściowych siewek w postaci brunatnych i brązowych plam. Zainfekowane osłabione rośliny przedwcześnie dojrzewają (bielenie pojedynczych kłosów). Grzyby z gatunku Fusarium nie powodują czernienia korzeni. Łamliwość źdźbła zbóż i traw także nie poraża korzeni, jej symptomy występują tylko na podstawie źdźbła. Objawy tej choroby – wydłużone brązowe plamy na pochwach liściowych można zauważyć jesienią lub wczesną wiosną. Patogen wywołujący chorobę niszczy źdźbło pszenicy powodując jej wyleganie. Ponadto utrudnia to przewodzenie wody i składników pokarmowych, co jest przyczyną przedwczesnego bielenia kłosów oraz nieprawidłowego wykształcania się ziarniaków. Duże nasilenie tej choroby może powodować redukcję plonu nawet o 30%. Niewątpliwie najgroźniejszą z chorób podsuszkowych jest zgorzel podstawy źdźbła. Spadek plonu w warunkach wysokiej presji choroby może wynosić nawet połowę. Przy wysokiej presji w zasiewach pszenicy ozimej pierwsze objawy porażenia można zaobserwować już jesienią. Na plantacji pojawiają się ogniska słabszych siewek z żółknącymi liśćmi. Zainfekowane siewki są mniej tolerancyjne na mróz – przerzedzenie takich zasiewów po zimie jest na ogół znaczące. Wiosną pojawiają się bardziej rozległe ogniska chorobowe. Łan jest coraz rzadszy, rośliny mniejsze ze zwijającymi się liśćmi flagowymi. Źdźbła są kruche i podatne na złamania. Takie osłabione pszenice słabo wykształcą kłos. Łatwo jest je wyrwać z gleby, gdyż system korzeniowy ulega zniszczeniu na skutek inwazji patogenu. Cechą charakterystyczną zgorzeli podstawy źdźbła jest także czernienie korzeni. Szkodliwość choroby i znaczące obniżenie plonowania spowodowane jest przede wszystkim destrukcją systemu korzeniowego i ograniczeniem jego zdolności do zaopatrywania rośliny w wodę i składniki pokarmowe. Porażone rośliny są nieodżywione, niskie i słabo rozkrzewione. Wypełnienie ziarna jest słabe. Kłosy ulegają przedwczesnemu bieleniu. Oczywiście najprostszą metodą zapobiegania i ograniczania ryzyka pojawienia się chorób podsuszkowych na plantacji jest unikanie uprawy zbóż po sobie, zwłaszcza uprawy pszenicy w monokulturze. Jednak jeśli decydujemy się na uprawę pszenicy na stanowisku po pszenicy, bardzo ważnym zabiegiem agrotechnicznym, którego nie możemy pominąć jest odpowiednie zaprawienie ziarna. Wysiew kwalifikowanego, zaprawionego materiału siewnego może w znacznym stopniu ograniczyć rozwój tych chorób. Zaprawianie ziarna przeciwko chorobom podstawy źdźbła jest pewnego rodzaju ubezpieczeniem uprawy. Warto zatem rozważyć czy z ekonomicznego punktu widzenia lepiej ponieść koszt prewencyjnego zabiegu zaprawiania ziarna czy też narażać się na potencjalne straty, powstałe w wyniku porażenia plantacji tym groźnymi patogenami. Przy wyborze odpowiedniej zaprawy w walce ze zgorzelą podstawy źdźbła powinniśmy zwrócić uwagę czy zawiera ona siltiofam, jedyny związek który skutecznie przeciwdziała najgroźniejszej z chorób podsuszkowych. Tworzy on strefę ochronną wokół korzeni i zapewnia ich wysoką zdrowotność, a przez to znacznie zwiększa pobór składników odżywczych i wody. Tak więc dla wszystkich producentów, którzy decydują się na uprawę pszenicy w monokulturze zaprawianie nasion powinno być pierwszym, podstawowym zabiegiem agrotechnicznym. Autor: Anna Rogowska na podstawie poradnika „Pszenica po pszenicy” Foto: kamil14851
  4. Witam ! Jako że nie znalazłem owego tematu na forum, postanowiłem założyć nowy. Chodzi mi głównie o płodozmian przy produkcji mlecznej. Chciałbym poradzić się was, jak ułożyć następstwo po sobie roślin tak aby unikać monokultury zbóż? , jakie gatunki traw wybierać? .itp Gleby mam głównie 4a,4b lekkie/średnie, odczyn kwaśny ( dopiero nad tym zacząłem pracować w tym roku) Powierzchnia ok.20 ha, 4 ha kukurydzy, a reszta pół na pół, zbóż i użytków zielonych. (ilość paszy wystarczjąca) Płodozmian chciałem głównie oprzeć o trawy: jednoroczne, dwuletnie (ewentualnie wieloletnie),możliwie też poplony, zboża:pszenica,owies,pszenżyto(albo jęczmień ale to dopiero jak podreperuje Ph), i kukurydze (pola wokół domu). Prosił bym was o to żebyście napisali jaki płodozmian stosujecie u Siebie i doradzili mi w ułożeniu mojego. Z góry dziękuje za pomoc !
  5. Gość

    Międzyplony – poprawa struktury gleby

    Dla producentów rolnych gleba jest podstawowym warsztatem pracy; jest największym kapitałem rolnictwa; nie służy i nie sprzyja jedynie zaspakajaniu potrzeb pokarmowych roślin uprawnych – jej stan warunkuje efektywność produkcji. Gleba, która jest nieodpowiednio zarządzana, ulega degradacji. Obowiązkiem każdego rolnika powinna być troska i dbanie o jej naturalny potencjał plonotwórczy. Utrzymanie i poprawa płodności gleb jest długookresową, perspektywiczną formą zabezpieczenia przyszłości warsztatu pracy rolnika. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat prowadzona intensywna gospodarka rolna, która wykorzystywała duże ilości środków chemicznych służących ochronie i nawożeniu przyniosła wiele negatywnych skutków dla jakości użytków rolnych. Aktualnie trwa zwrot w kierunku rolnictwa zrównoważonego, przyjaznego środowisku naturalnemu, w tym także i glebom. Jest to niestety proces bardzo powolny, a jego efekty są bardzo zróżnicowane w różnych regionach naszego kraju, co wynika nie tylko z warunków naturalnych, ale także z tradycji i kultury rolnej, poziomu wiedzy samych producentów, jak i ich sytuacji ekonomicznej. Glebę należy traktować jako dynamiczny układ wielu różnych elementów i stosować takie metody jej zabezpieczania, by stwarzać roślinom jak najlepsze warunki i do wzrostu i rozwoju. Takie podejście nakazuje rolnikom inne niż dotychczas postrzeganie zagadnienia dbałości o jakość gleby. Dążenie do zwiększania zawartości składników pokarmowych oraz utrzymywania odpowiedniego odczynu jest zbyt dużym uproszczeniem i nie wystarcza, aby w pełni wykorzystać potencjał plonotwórczy gleby. Niezbędne są zatem zabiegi poprawiające inne jej parametry decydujące o żyzności. Większość składników mineralnych występujących w glebie jest niedostępna dla roślin, dlatego tak istotne jest uruchamianie tych zasobów oraz uzyskanie odpowiedniej struktury gleby, która warunkuje jej aktywność biologiczną, reguluje właściwości wodne, powietrzne i cieplne oraz umożliwia penetrację korzeni w głąb. Pożądana struktura gleby to struktura gruzełkowata, która zapewnia sprawność warstwy ornej – stwarza korzystne warunki kiełkowania nasion i prawidłowego rozwoju systemu korzeniowego roślin. Jednym z najprostszych sposobów inteligentnego i efektywnego zarządzania glebami jest stosowanie odpowiednio zaplanowanych płodozmianów. Przyczyniają się one nie tylko do zwiększenia żyzności gleby, ale także zwiększenia efektywności upraw. Długofalowo w intensywnych systemach produkcji wpływają na podniesienie jej rentowności. Stosowanie międzyplonów wspiera funkcję gleby i przyczynia się do zwiększenia w niej zawartości próchnicy, sprzyja tworzeniu się struktury gruzełkowatej. Poprzez konserwację, czyli wbudowanie składników pokarmowych międzyplony odciążają bilans konta nawożenia. Przeciwdziałają także erozji oraz zwiększają możliwości gromadzenia wody w glebie. W wąskich płodozmianach wyrównują bilans próchnicy i stabilizują plony. Poprzez swe różnorodne właściwości międzyplony wspomagają funkcjonalność gleby. Stosując międzyplony, powodujemy ponadto wzrost aktywności biologicznej gleby, a także ograniczamy parowanie i regulujemy temperaturę gleby na skutek jej zacienienia. Tylko w ten sposób w intensywnych płodozmianach są osiągalne długofalowo stabilne i wzrastające plony. Z uwagi na niską zawartość próchnicy w naszych glebach należy dążyć do utrzymania zrównoważonego bilansu substancji organicznej. Jej dopływ do gleby gwarantuje między innymi uprawa międzyplonów. Jednak, by bilans składników był zrównoważony i wyższy niż mineralizacja spowodowana uprawą, wybór właściwych mieszanek nie jest wcale prosty. Odpowiedni międzyplon powinien nie tylko rozszerzyć wąski płodozmian, stłumić chwasty, i zagwarantować dużą bioróżnorodność biologiczną, ale także umożliwić maksymalne wykorzystanie profilu glebowego przez korzenie oraz poprawić żyzność gleby. Zdecydowanie lepiej sprawdzają się mieszanki niż wysiew jednogatunkowy. Odpowiednio skomponowane zapewniają równie wysokie lub wyższe plony biomasy w porównaniu do siewu czystego, więcej bardziej różnorodnych wydzielin korzeniowych, a przez to wyższą aktywność mikrobiologiczną i większą ilość próchnicy. Dodatkowo uruchamiają i gromadzą składniki nie tylko dla samych siebie, ale także upraw następczych. Gwarantują wzrost bioróżnorodności oraz obronę przed chorobami i szkodnikami. Kompensują biotyczne i abiotyczne czynniki stresowe i efektywnie tłumią chwasty. Odpowiednio dobrany międzyplon okrywa glebę i osłania ją od wiatru, ograniczając dzięki temu erozję w okresie od zbioru do siewu rośliny następczej. Przykładem takiego kompleksowego programu służącego do poprawy struktury gleby są mieszanki TerraLife. Są one dostosowane do wszystkich typów płodozmianu, są spoiwem łączącym dwa cele – zazielenienie i żyzność gleby. Podczas ich uprawy zostają zachowane wszelkie parametry niezbędne dla zapewnienia przepisów prawa dotyczących obszarów proekologicznych, a jednocześnie zwiększana jest żyzność gleby. Należy pamiętać, iż aby uzyskać kompleksowy wpływ na aktywność gleby i uniknąć rozwarstwienia materiału siewnego, należy połączyć ze sobą minimum 5 gatunków roślin. Aktualnie, w związku z możliwością uprawy międzyplonów w programie rolnośrodowiskowo-klimatycznym, w ramach działań PROW 2014–2020, zainteresowanie producentów rolnych ich uprawą jest spore. Należy jednak pamiętać, że stosowanie międzyplonów to nie tylko wywiązanie się z programów rolnośrodowiskowych, ale przede wszystkim wzbogacenie gleby w substancje organiczne i mikroorganizmy, czyli dbanie o podstawowy warsztat pracy każdego rolnika. Autor: Anna Rogowska Foto: Mazur25
  6. green

    Trwałe Użytki Zielone

    Witam Interesuje mnie jak wielu z Was spotkało się z czymś takim jak odmowa płatności obszarowych i/lub rolnośrodowiskowych do danej działki z uwagi na tzw. "MODYFIKACJĘ DO HISTORII TUZ"? Oznacza to nieuwzględnienie przez ARiMR do płatności działki z zadeklarowanym TUZ z takiego powodu, że w ciągu 5 poprzednich lat, któryś z wcześniejszych użytkowników zadeklarował na niej np. ugór, albo uprawy rolnicze (np. łąka, tyle że motylkowatych traktowana jako uprawa). Trwały Użytek Zielony jest zdefiniowany w przepisach unijnych (rozporządzenie 1120/2009): "grunty zajęte pod uprawę traw lub innych pasz z roślin zielonych naturalnych (samosiewnych) lub powstałych w wyniku działalności rolniczej (wysiewanych) niepodlegające płodozmianowi w gospodarstwie przez okres pięciu lat lub dłużej" . Istnieje Orzecznictwo Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, wyraźnie mówiące, że żeby odmówić płatności do działki, na której jest użytek zielony, Agencja powinna mieć dowody, że działka była częścią stosowanego w gospodarstwie systemu płodozmianu, a nie tylko, że w którymś roku ją np. jednorazowo ugorowano. Z mojej praktyki wynika jednak, że większość Biur Powiatowych ARiMR "leci po całości": jakiekolwiek inne niż TUZ zadeklarowanie danej działki, albo nawet jej fragmentu, w ciągu poprzednich 5 lat powoduje, że dla nich był na niej stosowany płodozmian. W chwili obecnej jest w toku kilka spraw dotyczących tego problemu. Poszukuję rolników, którym również "obcięto" płatności do zadeklarowanych użytków zielonych, gdyż rzekomo nie były to użytki TRWAŁE. Jeśli zetknęliście się z tym w przeszłości, Wasz przypadek może pomóc zmienić niekorzystną dla rolników interpretację stosowaną przez ARiMR. Jeśli taki problem pojawił się teraz być może z kolei ja będę mógł pomóc ruszyć sprawę.
×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.