Jakieś wyburzanie ścian i ściąganie dachów to już rzeczywiście pchanie się w koszta, i to całkowicie nie potrzebne. Też mam u siebie taką obórkę, głowami do ścian kiedyś było 26 sztuk, i z paszowozu taczkowanie. Wystarczy kawałek dachu na dworzu, w środku zrobić agrafki pod ścianami, na zewnątrz pod ścianą rząd agrafek, gnojowy, i stół paszowy. Dój, jak kto lubi, my mamy hale samoróbkę na wzór @ppp, niektórzy doją w headlockach i też są zadowoleni. Przy bardzo małym koszcie rozbudowy mamy 90%mniej ręcznej roboty, no i obsada budynku zwiększyła sie już prawie 3 razy. Z resztą myślę że koszta nie mają najmniejszego znaczenia, jeśli ludzie za kawałek blachy z przekładnią po 100 tysięcy płacą.
Humifikacja a mineralizacja, ot cała różnica co z tego wyniknie.
Dziadek żadnej okrywy nie robił, ba, ojciec też kiedyś nie robił, sąsiedzi dalej nie robią. Mało tego, ledwie co skiby zbieleją a każdy z włóką wyjeżdża, a za dwa trzy tygodnie lament bo najcenniejsze frakcje gleby zaspy na drogach tworzą i buraki czy kukurydze wycinają. Ale jak ktoś nie pojmuje związków przyczynowo skutkowych, tylko działania opiera na tym co ojciec, dziadek i prapradziadek 150 lat temu robił, to nie ma co się dziwić.
Niby jeden kraj a ludzie jakby różni. U nas to sie ludzie pozabijają, każdy musi robić usługi, mieć warzywka, hodowle, i obowiązkowo każdą noc spędzic na przestawianiu deszczowni. Jednocześnie w tym samym kraju są rejony gdzie nie ma nawet kto usługi zrobić, a skoro jest luka w rynku to czemu nikt z tego nie korzysta ?
Generalnie 18 tysięcy to bym powiedział że przebieg żaden, myśle że u siebie w trzecim sezonie przebije taki wynik, i o remontach to raczej bym myślał za drugie tyle, oczywiście konstrukcja inna, ale nawet 644 jak kupiłem to była prawie jak nowa po takim przebiegu.
Nie moja konstrukcja, ale fakt, to przerobiona naczepa, bo praktycznie tylko naczepami wozi się u nas w okolicy słomę co widać u mnie w galerii. A i takich jak tu na zdjęciu konstrukcji znajdzie się kilka